Rozważania Drogii Krzyżowej

 




Wstęp


Dobrze, że tu jesteś. Odpowiedziałeś na zaproszenie Jezusa i przyszedłeś na nabożeństwo Drogi Krzyżowej. Ale to dopiero pierwszy krok. Mógłbyś w tym czasie robić wiele innych rzeczy, więc skoro przyszedłeś do kościoła to wykorzystaj dobrze ten czas. Jezus nie zaprosił cię tu po to, abyś tu po prostu był. On zaprasza cię, abyś zaangażował się w to nabożeństwo swoim sercem. Przyjrzyj się więc w czasie tej modlitwy drodze krzyżowej, ale nie tylko tej, którą przeszedł Jezus. Przyjrzyj się drodze krzyżowej twojego życia i spróbuj odnaleźć na niej ślady obecności miłującego Boga.


I.                   Jezus na śmierć skazany


Piłat skazał Jezusa na śmierć nie dlatego, że był przekonany o Jego winie. On to zrobił z lęku. Bał się zamieszek w mieście i utraty swojej posady. Skoro tu jesteś to znaczy, że jesteś człowiekiem wierzącym. Ale pewnie w twoim życiu były takie sytuacje, że nie miałeś odwagi przyznać się do swojej wiary. Bałeś się ośmieszenia, złośliwych komentarzy, utraty dobrego wizerunku. I to nie chodzi tylko o przyznanie się do uczestnictwa w niedzielnej Eucharystii. Czy w czasie kiedy prowadzone są tak burzliwe dyskusje na temat aborcji, kary śmierci czy in vitro potrafisz przyznać się do stanowiska Kościoła? A może co gorsza masz w tych sprawach całkiem inne zdanie, bo twierdzisz, że to twoja prywatna sprawa? Może twoje chrześcijaństwo kończy się już na tej pierwszej stacji, a przecież tyle jeszcze do końca.


II.                Jezus bierze krzyż na swoje ramiona


Każdy z nas rodzi się z jakimś krzyżem, który trzeba przenieść. Każdemu z nas wydaje się, że to jego krzyż jest najcięższy. Może nawet chętnie zgodziłbyś się na wzięcie krzyża, ale takiego jak ty sam sobie wymyślisz. Przecież gdyby ciebie spotkały takie trudności i cierpienia jak twojego sąsiada albo znajomego, to ty byś się na taki krzyż chętnie zamienił. Ale Panie Boże – dlaczego mnie obarczasz krzyżem najcięższym? Czemu ten mój krzyż jest wyjątkowo trudny i niewygodny? Myślałeś tak kiedyś? Jaka to wielka łaska dostrzec, że ktoś obok ciebie niesie cięższy krzyż. A wiesz dlaczego czasami krzyż staje się nie do zniesienia i przemienia się w rozpacz? Dzieje się tak wtedy, kiedy twój krzyż jest sam, bez Chrystusa. Czy prosisz codziennie Chrystusa o pomoc w dźwiganiu krzyża?


III.             Jezus po raz pierwszy upada pod krzyżem


Jezus upadł pod krzyżem. Wyobrażasz to sobie? On, Bóg wszechmogący, Pan całego świata, odziany w majestat, pełen chwały – leży pod krzyżem, brudny od prochu ziemi i krwi sączącej się z ran, sponiewierany, wyśmiany przez otaczający go tłum. Ukochał cię tak bardzo, że pozwolił się upokorzyć. Co mógł jeszcze zrobić, żebyś wreszcie zrozumiał, że On cię kocha? Czy to, że oddał za ciebie życie to jeszcze za mało? Osoby, które zawdzięczają swoje życie przeszczepowi narządów żyją ze świadomością, że ktoś im podarował życie na nowo. Ty też otrzymałeś wielki dar – życie i to życie wieczne. Bądź za nie wdzięczny! Nie trzeba wiele. Klęknij codziennie rano i wieczorem i podziękuj Bogu za kolejny poranek, za kolejny dzień. Czy to naprawdę, aż tyle cię kosztuje?


IV.              Jezus spotyka Matkę swoją


Maryja towarzyszyła Jezusowi w każdej chwili Jego życia i kroczyła razem z Nim drogą Miłości Ukrzyżowanej. Jest dla nas pięknym wzorem rodzicielskiej miłości. Rodzice są powołani przez Boga do tego, aby być podporą dla swych dzieci w codziennych trudnościach i problemach. Czy ty jako rodzic, wspierasz swoje dzieci? Czy towarzyszysz im w życiu? Dzieci nie potrzebują twoich pieniędzy. One potrzebują twojej obecności. Dzieci nie potrzebują systemu nakazów i zakazów. One potrzebują przykładu twojego życia. Tak często narzekamy dziś na młodzież, że jest źle wychowana. Ale z jakich domów ta młodzież wyszła? Przecież to od nas nasze dzieci uczyły się jak żyć, przejmowały nasze systemy wartości, nasze wzorce zachowań. Jaki przykład ty dajesz swoim dzieciom?


V.                 Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi


Może chciałbyś, aby w twoim życiu był taki Szymon z Cyreny, który w trudnych chwilach przejąłby trochę ciężaru z twojego krzyża. A czy pomyślałeś kiedyś, że to ty mógłbyś być dla swego bliźniego takim Cyrenejczykiem? Ale może pomagasz drugiemu tylko wtedy gdy ktoś lub coś cię do tego zmusi? Jeśli chcesz, aby ludzie tobie pomogli, ty pierwszy musisz im pomóc. Spróbuj bardziej dawać pociechę niż jej szukać. Spróbuj bardziej rozumieć drugiego człowieka niż szukać zrozumienia. Oby nie było ani jednego dnia w twoim życiu, w którym twoje ręce nie pomogłyby dźwigać krzyża komuś, kogo spotkasz na drodze swojego życia. A jeśli dalej szukasz Szymona z Cyreny, to już nie szukaj. Czy jeszcze nie dostrzegłeś, że to Jezus jest twoim Cyrenejczykiem i niesie z tobą twój krzyż?


VI.              Weronika ociera twarz Jezusowi


Gest Weroniki nie był czynem, który w jakiś nadzwyczajny sposób ulżył Jezusowi w cierpieniu. Ona jedynie otarła Mu twarz. Ale nie to jest istotne. Istotna jest jej bezinteresowność. Ona to zrobiła po prostu z potrzeby serca przepełnionego miłością. Nie liczyła na korzyści, nie zraziła się negatywnymi konsekwencjami, które mogły nastąpić. Dziś też można spotkać ludzi, którzy pomagają innym. Dlaczego? Oj, wie się co nieco o intencjach ludzkiego działania. Wie się i lubi się o tym rozmawiać – że ten to z czystego wyrachowania, tamten liczy na spadek, a ta spodziewa się mieszkania po staruszce. Ileż obłudy jest często w naszych myślach i rozmowach. A czy twoim postępowaniem zawsze kierują czyste intencje?


VII.           Jezus po raz drugi upada pod krzyżem


Każdy z nas upada. Najłatwiej dostrzec upadek w nałóg – alkoholizm, narkomania. A czy zastanowiłeś się kiedyś jaki ból, który ktoś nosi w sobie, popchnął go do tego upadku? Ludzie się dziwią, gdy ktoś młody popełnia samobójstwo – przecież zawsze taki uśmiechnięty, miał plany na przyszłość. Ale w jego sercu była rana, przez którą upadł i nie potrafił się podnieść o własnych siłach. Iluż jest ludzi, których życiem nikt się nie interesuje. A często mają oni rodzinę i na pozór wszystko wydaje się być w porządku. Czy ty wiesz kiedy twoje dziecko jest smutne i dlaczego? Czy znasz marzenia swojej żony, ale te skryte w głębi serca? Czy wiesz co cieszy twojego męża, ale tak naprawdę? Czy dla członków swojej rodziny jesteś wsparciem w chwilach upadków? A może nawet nie zauważasz, że upadają i potrzebują twojej pomocy?


VIII.        Jezus pociesza płaczące niewiasty


Lubimy śledzić ludzkie losy na kartach książek i na ekranie telewizora. Lubimy się nimi powzruszać. Jest to dobry sposób by popłakać nad innymi, by zapomnieć o sobie. Tak często dostrzegamy czyjeś błędy. Tak bardzo chcemy naprawić wszystkich, tylko nie siebie. Gdybyś miał wymienić wady swoje i jakiegoś drugiego człowieka – żony, męża, dziecka, pracodawcy, sąsiada – to które byłoby łatwiej wskazać? Jezus przy tej stacji zachęca - nie płacz nad innymi, płacz nad sobą. Jeżeli potrafisz szczerze zapłakać nad własnymi grzechami to jest to wielki dar od Boga. Błogosławione łzy, które przynoszą owoce nawrócenia. Proś Boga by dał ci takie łzy skruchy. A przy tej stacji pomyśl także czy przez twoje zachowanie albo słowa ktoś nie płacze?


IX.              Jezus po raz trzeci upada pod krzyżem


Upadłeś po raz kolejny. Może już takich samych upadków było kilkanaście, może kilkadziesiąt, a może kilkaset. I może wydaje ci się, że na twojej drodze nie ma ani Cyrenejczyków, których ktoś zmusiłby do pomocy tobie, a tym bardziej nie ma bezinteresownej Weroniki. Może nawet nie ma nikogo kto wzruszyłby się twoim losem, kto by razem z tobą zapłakał. Nikt nie jest cię w stanie zrozumieć. Nawet mąż, żona, przyjaciel, spowiednik. Może masz wtedy wrażenie, że Bóg także odszedł i nie interesuje go twoje życie. Może już nie wierzysz w Jego łaskę w sakramentach, w Jego miłość, w Jego obecność. Może to jest taka chwila kiedy już kompletnie w nic nie wierzysz. I po to właśnie Jezus upadł po raz kolejny. Żeby ci pokazać, że można się podnieść.


X.                 Jezus z szat obnażony


Z Jezusa zdarto szaty, ale pozostał On ubrany w godność człowieka. Przeżył swoje życie tak, że nie musiał się niczego wstydzić. Nie powiedział, ani nie zrobił nic, co musiałby w jakikolwiek sposób ukrywać przed drugim człowiekiem. Ileż razy ty mówisz coś, co za wszelką cenę chcesz potem ukryć przed innymi. Obmawiasz, kłamiesz, rozsiewasz plotki, a potem boisz się, że osoba której dotyczą dowie się o twoim działaniu. Nie chcesz, aby ktokolwiek obnażył twoje prawdziwe wnętrze. A powinieneś żyć tak, aby nie było takiego słowa, które musiałbyś zataić przed kimkolwiek. Bo jak mówił Jezus – „Nie ma nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione”. Przyjdzie taki czas, że Bóg zabierze wszystko czym próbujesz się zakryć. Czy zostaniesz wtedy ubrany w godność człowieka?


XI.              Jezus do krzyża przybity


Słowa – „To nie gwoździe Cię przebiły, lecz mój grzech” każdy z nas słyszał wielokrotnie. Powtarzałeś je tyle razy, że może nie robią one na tobie już żadnego wrażenia. Żyjemy w czasach, które przyzwyczaiły nas do widoku krwi i okrucieństwa. Dlatego potrzebujemy coraz mocniejszych bodźców i nowych silnych doznań, aby coś zrozumieć na nowo, aby inaczej spojrzeć na rzeczywistość. Stoimy pod stacją przybicia do krzyża. Przecież Bóg mógłby teraz dokonać cudu i sprawić, aby z ran Chrystusa popłynęła krew. Mógłby to zrobić, bo przecież jest Wszechmogący. Wtedy do kościoła przychodziłyby tłumy i byłoby mnóstwo nawróceń. Ale to już nie wymagałoby wiary z naszej strony. A czy ty patrząc na krzyż potrafisz uwierzyć, że Jezus tak po prostu z miłości do ciebie dał się przybić do krzyża?


XII.           Jezus umiera na krzyżu


Tuż przed śmiercią Jezus powiedział – „Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą co czynią”. Niewygodne te słowa. Jezus wisząc na krzyżu mówi nam, że nie jesteśmy idealni. Tymczasem my często nie widzimy w sobie nic złego. Myślimy – nikogo nie zabiłem, nie ukradłem – jestem w porządku. Zmarły papież - Jan Paweł II w swoim testamencie umieścił słowa – „Wszystkich proszę o przebaczenie”. On, wielki człowiek, który jak jesteśmy przekonani jest święty, zdawał sobie sprawę, że można kochać lepiej. A ty? Czy potrafisz dostrzec jak wielką łaską jest dar odpuszczenia grzechów w sakramencie pojednania? Jezus umiera przez twój grzech, a przed śmiercią mówi do ciebie, że ci go wybacza, jeśli tylko chcesz przyjąć to przebaczenie. Tajemnica to tak wielka, że można przed nią tylko uklęknąć.


XIII.        Jezus z krzyża zdjęty


Martwe ciało Jezusa leży w ramionach Matki. Patrząc po ludzku Jezus poniósł całkowitą klęskę. Czy ludzie obecni przy egzekucji oczekiwali jeszcze jakiegoś szczęśliwego zakończenia? Czy wierzyli, że to jeszcze nie koniec, że jeszcze wszystko będzie dobrze? Ciebie także często spotykają dramaty, wobec których po ludzku rzecz biorąc jesteś bez wyjścia. Bardzo łatwo w takich sytuacjach stracić nadzieję i sens życia. Ale jeśli wierzysz, to nie ma sytuacji beznadziejnych. Jeśli wierzysz to nie ma rozpaczy bez dna, a po każdym Wielkim Piątku przychodzi Niedziela Zmartwychwstania. Warto tę chrześcijańską nadzieję mieć nie tylko w odniesieniu do swojego życia, ale także innym o niej przypominać, gdy znajdą się w sytuacji po ludzku bez wyjścia. Czy jesteś głosicielem nadziei?


XIV.         Jezus do grobu złożony


Ciało Jezusa zostało złożone do grobu. Faryzeuszom wydawało się, że skończył się problem Jezusa z Nazaretu, że wszystko będzie po staremu. Znów będą mogli żyć normalnie i nikt nie będzie wytykał im błędów. Ale my wiemy, że wkrótce przyszedł poranek Zmartwychwstania. I od tej chwili Bóg jest przy nas obecny już stale. Nabożeństwo Drogi Krzyżowej dobiega końca. Za kilka minut wyjdziesz z kościoła. I może wyjdziesz z poczuciem dobrze spełnionego chrześcijańskiego obowiązku. I może tuż za drzwiami tego kościoła przestaniesz myśleć o tym co tutaj usłyszałeś, czego doświadczyłeś. Ale jeśli myślisz, że Jezus jest zamknięty w tym kościele, tak jak był zamknięty w grobie to się mylisz. On swoją obecnością uświęca każdą chwilę twojego życia, każde uderzenie serca i każdy twój oddech. Czy wierzysz, że On zawsze jest przy Tobie?


Zakończenie
Skończyło się nabożeństwo Drogi Krzyżowej. Teraz Jezus zaprasza cię, abyś wychodząc z tego Kościoła nie zostawił Go za drzwiami. Jeśli tylko zechcesz odpowiedzieć na Jego zaproszenie to On pójdzie z tobą do tych pogmatwanych sytuacji twojego życia, do nierozwiązanych konfliktów, do sytuacji z pozoru bez wyjścia. Pomoże ci walczyć z tymi grzechami, z którymi ty już nie masz siły walczyć. Pomoże ci powstać z każdego upadku, jeśli tylko chcesz. Panie Jezu, pomóż nam uwierzyć, że Ty jesteś przy nas w każdej chwili naszego życia.

 [1] 

Powrót

Dzisiaj jest

poniedziałek,
29 maja 2017

(149. dzień roku)

Święta

Poniedziałek, VII Tydzień Wielkanocny Rok A, I Wspomnienie św. Urszuli Ledóchowskiej, dziewicy