Jezus z Nazaretu a dzieje ludzkości i naszej Ojczyzny

 

 

 

Ranking i plebiscyt

Jak wiemy są różne plebiscyty, a to na Człowieka Nauki, Lekarza Roku, Sportowca, Krakowianina itp. W 1998 roku Polityka przeprowadziła też plebiscyt na dziesięciu najwybitniejszych Polaków XX wieku – odpowiedziało 6 tysięcy osób.

Pierwsza trójka to:

                              - Karol Wojtyła

                        - Maria Skłodowska - Curie

                        - Józef Piłsudski

W 1978 roku ukazał się Ranking 100 postaci, które miały największy wpływ na dzieje ludzkości. Oto niektórzy z tego Rankingu:

         Isaac Newton – największy i najbardziej wpływowy uczony w historii;

         Arystoteles – największy filozof i uczony świata starożytnego;

         Albert Einstein – największy uczony XX wieku;

         Mikołaj Kopernik – największy polski uczony w naszej historii.

Do rankingu wrócę, gdy będę zastanawiał się nad tym, jaki był wpływ Jezusa z Nazaretu na dzieje ludzkości i naszej Ojczyzny.

 

 

 

1.     Chrzest Polski – najważniejsze wydarzenie w dziejach naszej Ojczyzny

 

Rok 966

W tym roku obchodzimy rocznicę chrztu Polski. Jest okazja, by szerzej spojrzeć na chrześcijaństwo i Jego założyciela. Jak wiadomo, w 966 roku Mieszko I przyjął chrzest wraz z całą rodziną i rycerstwem. Należy zauważyć, że w 965 roku przybyła do Gniezna Dąbrówka – katolicka księżniczka z Czech – nazywana matką chrzestną narodu polskiego. Wydarzenie to zbliżyło Polskę do osoby Ojca świętego. Rzym był nie tylko stolicą papieża, ale też głównym ogniskiem cywilizacji europejskiej. Przyjęcie chrztu dało nowemu państwu na mapie politycznej Europy X i XI stulecia miejsce zabezpieczone legitymacją „prawowitej”, bo już chrześcijańskiej dynastii. W ciagu 1000-letniej historii Kościół był jedyną instytucją istniejąca nieprzerwanie i jedyną, która dawała nam i daje nadal poczucie historycznej ciągłości.

 

Rok 1966

W obchodach Tysiąclecia Chrztu Polski w Poznaniu uczestniczył kard. Stefan Wyszyński. W Grodzie Przemysława entuzjastycznie witano Prymasa Polski – także i żegnano. O tych ważnych wydarzeniach informowała rozgłośnia polska Radio Wolna Europa. Pamiętam, jak w telewizji Władysław Gomułka – w kontekście obchodów Tysiąclecia Chrztu – krytykował historyka profesora Oskara Haleckiego. Polemizując z profesorem stwierdził m. in., że dawniej Polska była szlachecka. W Międzychodzie w kościele pw. Męczeństwa św Jana Chrzciciela podczas uroczystości podchodzono do chrzcielnicy składając pocałunek.

 

Rok 2016

Inauguracja obchodów jubileuszu 1050 rocznicy chrztu Polski odbyła się 25 listopada 2015 roku na Jasnej Górze. Przewodniczący KEP – abp. Stanisław Gądecki – przekazał biskupom jubileuszowe świece. Dnia 28 listopada 2015 roku (sobota) w poznańskiej katedrze odbyły się uroczystości podczas których, delegacjom poszczególnych dekanatów z całej diecezji przekazano świece – znak wiary. Świeca jest symbolem Chrystusa. Z księdzem dziekanem Romanem Grocholewskim do Poznania udali się: Piotr Kurpiewski, Anna Nizioł i Edmund Stronka.

 

 

 

2.     Biblia – najbardziej znana i rozpowszechniona Księga, przetłumaczona na przeszło 2000 języków

 

Pojęcie „Biblii” pochodzi od greckiego słowa biblion (zwój papirusu, księga, list, dokument)

         Biblia, Pismo Święte, zbiór ksiąg, które wierzący Żydzi i chrześcijanie uważają za święte i kanoniczne.

         Biblia jest dla chrześcijan „Księgą nad Księgami”.

         Biblia to dzieje naszego zbawienia począwszy od stworzenia świata, poprzez historię Narodu Wybranego, aż do Dziejów Apostolskich.

 

Główną postacią Biblii jest Jezus Chrystus, a najważniejszym wydarzeniem Jego misji jest Jego śmierć. W Starym Testamencieznajdziemy 60 głównych mesjanicznych proroctw i około 270 wątków, które spełniają się w jednej osobie Jezusa Chrystusa. W EwangeliachNowego Testamentu  śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa zajmują szczególne miejsce.

 

Biblia jest najczęściej tłumaczoną książką wszech czasów.

Do 2008 roku przekłady częściowe Biblii ukazały się aż w 2454 językach. Do dnia dzisiejszego (1.V.2016) przetłumaczono całe Pismo Święte na 563 języki, co dało możliwość dostępu do Objawienia Bożego 5,1 mld ludzi na kuli ziemskiej.

Można nadmienić, że Wulgatę (łacińskie tłumaczenie całego Pisma Świętego) przetłumaczył na język polski ks. Jakub Wujek w 1599 roku – pochodził z wielkopolskiego Wągrowca.

Jako ciekawostkę podam, że w Chinach (kraj o największej liczbie ludności na świecie) tłumaczenie całego Pisma Świętego wydano dopiero w 1969 roku – czyli 370 lat później niż u nas.



Pismo Święte – kilka wypowiedzi

 

Św. Hieronim: „Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa. Chrześcijanin, który nie żywi się Pismem Świętym – ten nie żyje”.

 

Św. Franciszek z Asyżu: „Czytać Pismo Święte znaczy szukać Jezusa rady”.

 

Św. Jan Paweł II: „Ewangelia nie jest obietnicą łatwych sukcesów. Nie obiecuje też nikomu łatwego życia. Stawia wymagania. Równocześnie zaś jest ona Wielką Obietnicą: obietnicą życia wiecznego – dla człowieka poddanego prawu śmierci, obietnicą zwycięstwa przez wiarę – dla człowieka zagrożonego tylu klęskami”.

 

Maria Dąbrowska (1889-1965), jedna z ważniejszych polskich powieściopisarek XX wieku; w 1935 r. otrzymała Złoty Wawrzyn Akademicki, w 1957 r. została doktorem honoris causa Uniwersytetu Warszawskiego:
„Biblia jest największym dziełem literatury świata w sensie literatury wieszczej – i razem najbardziej realistycznej i najgłębiej prawdziwej jako wiedza o życiu. Literaturą bez kłamstwa i z największą siłą magii słowa. Z niej tylko wywodzić się może roszczenie czy legitymizacja literatów do duchowych przywódców świata. Bez niej i poza nią literatura jest jedynie zabawą i błazeństwem w najszerszym, a więc i poetyckim znaczeniu słowa”.

 

 

Karol Dickens (1812-1870), pisarz angielski: „W liście do swego syna nazwał Biblię jedynym niezawodnym przewodnikiem w życiu”.

 

 

3.     Ranking 100 postaci... - Jezus Chrystus na trzecim miejscu.

 

W 1978 roku ukazała się książka Michaela Harta pod tytułem „Ranking 100 postaci, które miały największy wpływ na dzieje ludzkości”. Książka cieszyła się dużym powodzeniem.
Pierwsza dziesiątka przedstawia się następująco:

         Mahomet

         Isaac Newton

         Jezus Chrystus

         Budda

         Konfucjusz

         Św. Paweł

         Cai Lun (wynalazca papieru)

         Johann Gutenberg

         Krzysztof Kolumb

         Albert Einstein

 

Mikołaj Kopernik na tej liście jest na 19-tym miejscu (był także stanu duchownego).

Michale Hart zauważył, że w odróżnieniu od islamu, chrześcijaństwo stworzyła nie jedna osoba, lecz dwie – Jezus i św. Paweł – i zasługi w jego rozwoju należy przypisać tym dwu postaciom.

Autor pisał: wpływ Jezusa na historię ludzkości jest tak oczywisty i ogromny, że tylko nieliczni zakwestionowaliby jego miejsce niemal na szczycie naszej listy.

 

 

4.     Jezus – najbardziej znaczące życie...

 

Kenneth Scott Latourette (1884-1968) – historyk chrześcijaństwa, autor ponad 80 książek, honorowy doktor siedemnastu uniwersytetów w pięciu krajach – pisał: Z upływem stuleci mamy coraz więcej dowodów na to, że życie Jezusa, gdy bierzemy pod uwagę Jego rolę w historii ludzkości, stało się najbardziej znaczącym życiem w dziejach tej planety. Ten wpływ zdaje się ciągle powiększać.

 

5.     Nauczyciel ludzkości

 

Mahatma Gandhi (1869-1948) hinduista, pisarz, przywódca indyjskiego ruchu narodowego powiedział: Uważam Jezusa za jednego z największych Nauczycieli ludzkości, jednak nie uważam go za jedynego Syna Bożego. Jezus jest tym, który zbliżył się najbardziej do doskonałości.

 

 

 

6.     Rok narodzenia Jezusa – pierwszy dla ery chrześcijańskiej.

 

Chronografowie chrześcijańscy wzięli z czasem – od VI wieku – rok narodzenia Pana Jezusa jako pierwszy dla ery chrześcijańskiej. W formie świeckiej mówi się, że przed naszą erą (p. n. e.) i naszej ery (n. e.). Należy podkreślić, że era,  sposób liczenia lat, którego punktem wyjścia jest ważne wydarzenie.


 

7.     Kim był Jezus Chrystus?

 

a. Niczyjej biografii nie przebadano tak gruntownie jak właśnie tę. Istnienie Jezusa z Nazaretu to dziś bezsprzeczny pewnik;

 

b. Jezus, Żyd z Nazaretu, dał poczatek chrześcijaństwu, najpotężniejszej religii świata;

c. Spośród wszystkich wielkich reformatorów religijnych jedynie Chrystus przypisywał sobie boskość;

 

d. Był prawdziwym człowiekiem i prawdziwym Bogiem. Swój szczyt i pełnię osiągneło objawienie się (ukazanie się ) Boga w Jezusie Chrystusie;

 

e. Jedyny Pośrednik pomiędzy Bogiem a ludźmi;

 

f. Jezus jest doskonałym człowiekiem, ponieważ do samego końca wypełnił wole Ojca;

 

g. Jezus przed wszelkim prawem czyni miłość Boga i bliźniego programem swojego życia i życia tych, którzy chcą iść za Nim;


h. Jezus stworzył oryginalną zasadę etyczną jaką kiedykolwiek przedstawiono: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół”;


i. Zmartwychwstanie Jezusa jest wydarzeniem nie mającym sobie równego w historii świata, jest czymś jedynym. Chrystus przepowiedział swoją śmierć oraz to, że zmartwychwstanie. Zmartwychwstanie Jezusa jest tym jedynym faktem, na którym opiera się chrześcijaństwo. Chrystus przyszedł, aby przez swoją śmierć i zmartwychwstanie zdobyć nam zbawienie. „Chrystus – Syn Boży – tak umiłował swojego Ojca i ludzi, że oddał za nich swoje życie” (ks. Twardowski);


j. Krzyż jest streszczeniem życia Jezusa (Benedykt XVI). Chrześcijaństwo jest działaniem Boga, który przychodzi do ludzi poprzez Jezusa Chrystusa proponując im związek z sobą.



8.     Chrześcijaństwo a historia i kultura

 

 Wpływ chrześcijaństwa na historię i kulturę był olbrzymi. Było bezpośrednią inspiracją dla powstawania wybitnych dzieł literatury, sztuk plastycznych, muzyki i dzieł architektury. Warto też przypomnieć, że chrześcijaństwo miało wpływ m.in. na działalność charytatywną, zniesienie niewolnictwa, uznanie godności kobiety. Chrześcijaństwo jest unikalną cywilizacją personalistyczną. W tej cywilizacji personalistycznej osoba znajduje się w centrum wszystkich zabiegów takich jak wychowanie, wykształcenie, gospodarka i polityka.

Adam Mickiewicz w Księgach pielgrzymstwa polskiego pisał, że cywilizacja prawdziwie godna człowieka musi być chrześcijańska. Polska kultura humanistyczna należy do szczytów kultury ludzkiej, a szczególnie była ona silna w XIX w.

 

Poezja

 

         A. Mickiewicz, najwybitniejszy polski poeta i duchowy przywódca narodu. Wyrastał w domu rodzicielskim w atmosferze kultu dla  Kościuszki. Mickiewicz należy nie tylko do literatury polskiej, ale jest on jednym z największych twórców literatury światowej. Do nikogo, kto żył w XIX wieku nie wraca się tak chętnie i często. Wieszcz pisał (warto przypomnieć):

Tylko pod tym krzyżem
tylko pod tym znakiem,

Polska jest Polską,

a Polak Polakiem

 

         Juliusz Słowacki, genialny poeta. Wielbicielem jego twórczości był Józef Piłsudski.

 

         Z. Krasiński, dramaturg, autor Nie-Boskiej komedii.

 

         C. K. Norwid, poeta, myśliciel. Z uznaniem do twórczości Norwida odnosił się papież Jan Paweł II.

 

Literatura

 

         I. Kraszewski – wybitna postać literatury europejskiej XIX wieku. Położył fundament pod późniejsze dokonania Prusa, Orzeszkowej i Sienkiewicza. Cesarz austriacki i król włoski obdarzyli go wysokimi odznaczeniami.

 

         H. Sienkiewicz – najpopularniejszy polski pisarz, laureat Literackiej Nagrody Nobla (19905).

 

         E. Orzeszkowa – dwukrotnie kandydowała do Nagrody Nobla, najlepsza powieść „Nad Niemnem” (1888r.).

 

Muzyka i malarstwo

 

         Fryderyk Chopin – jeden z największych reprezentantów muzyki doby romantyzmu w skali światowej, poeta fortepianu, należy do najbardziej znanych Polaków na świecie (po Janie Pawle II i Koperniku)

 

         Jan Matejko – najwybitniejszy przedstawiciel malarstwa historycznego w Polsce.

 

Należy nadmienić, że najstarszym zachowanym polskim tekstem  poetyckim jest Bogurodzica.

9.     Antemurale christianitatis

 

Polska była przedmurzem chrześcijaństwa (antemurale christianitatis). Słownik języka polskiego stwierdza, że przedmurze to mury obronne otaczające miasto. Mury obronne to Polska, a miasto to Europa.

 

Co mówią fakty?

 

Rok 1673 – bitwa pod Chocimiem. Zwycięstwo nad Turkami (11.XI.1673) wojsk polskich hetmana Jana Sobieskiego. W całej Europie odprawiano dziękczynne nabożeństwa,a papież kazał rocznicę tego zwycięstwa obchodzić po wieczyste czasy w całym kościele katolickim.

 

Rok 1683 – Turcy ruszają na Wiedeń i cywilizacja chrześcijańska jest zagrożona. Papież posłał do Warszawy nuncjusza, żeby „przedmurze chrześcijaństwa” użyczyło swych pancernych hufców na obronę Wiednia i chrześcijaństwa. Wojska sprzymierzone (polsko- austriacko- niemieckie) dowodzone przez Jana II Sobieskiego odniosły zwycięstwo nad armią turecką. W nocy z 12 na 13 września król napisał list: „Jedyna duszy i serca pociecho, najśliczniejsza i najukochańsza Marysieńko! Bóg i Pan nasz na wieki błogosławiony dał zwycięstwo i sławę narodowi naszemu, o jakiej wieki przeszłe nigdy nie słyszały”.

Papież nazwał króla obrońca wiary, a królowa szwedzka powiedziała, że jest on godzien nosić koronę całego świata. Stał się najpopularniejszym człowiekiem w Europie, na jego cześć powstały setki wierszy. Bitwa pod Wiedniem uznawana jest przez historyków za jedną z dwunastu bitew, które zdecydowały o losach naszej cywilizacji.

 

 

Rok 1920 – Bitwa Warszawska.
Polacy mieli poczucie, że ponownie stanowią „przedmurze Europy”. Marszałek Józef Piłsudski tym zwycięstwem stanął w szereach dziejowych obrońców wiary. Bitwa Warszawska – wiekopomna Victoria Polska – była jedna z trzech decydujących bitew XX wieku (Midway 1942, Stalingrad- 1943).

 

Wypadałoby też wspomnieć bitwę pod Legnicą i Warną.

Podczas oblężenia Legnicy przez Tatarów (rok 1241) zginął książę Henryk Pobożny.

W bitwie pod Warną (rok 1444) zginął król Polski i Węgier Władysław III Warneńczyk. Doszło do bitwy między wojskami polskimi i węgierskimi, którymi dowodził król |Władysław III a armią turecką. Była to jedna z ważniejszych bitew w historii europejskiej.

 

Lata 1655-1660 – najazd Szwedów na Polskę (potop szwedzki).

Słynna obrona klasztoru na Jasnej Górze pod Częstochową (zwana przez Szwedów kurnikiem).

Jasna Góra nie poddawała się. Przeor ks. Augustyn Kordecki i pułkownik Stefan Czarnecki zapisali się złotymi zgłoskami w historii. Potop szwedzki dokonał nieprawdopodobnego spustoszenia naszej ojczyzny (porównywalny do II wojny światowej). Obroniona została wiara katolicka przed protestantyzmem.

 

 

 

10.                       Rzeczpospolita szczyci się tym, że była antemurale christianitatis i nie tylko

 

Broniła Europę przed zalewem islamu, a w XX wieku przed komunizmem. Wojna z najazdem szwedzkim w latach 1655 – 1660 była wojną religijną – Polska obroniła się przed zalewem protestanckim.

 

Obchodzimy 1050-lecie Chrztu Polski i w tym kontekście warto przypomnieć słowa Jana Pawła II z 7 czerwca 1997 roku w Krakowie:

Kanonizacja królowej Jadwigi jest jest jak gdyby dopełnieniem milenium chrztu Polski. Jest dopełnieniem i dlatego, iż przez dzieło królowej Jadwigi ochrzczeni w X wieku Polacy po czterech wiekach podjęli misje apostolską i przyczynili się do ewangelizacji i chrztu swoich sąsiadów. Jadwiga miała świadomość tego, że jej posłannictwem jest zanieść Ewangelię braciom Litwinom. I dokonała tego wraz ze swoim małżonkiem, królem Władysławem Jagiełłą. Nad Bałtykiem powstał nowy kraj chrześcijański, odrodzony w wodzie chrztu świętego, tak jak w X wieku ta woda odrodziła synów i córki polskiego narodu.

 

Możemy być dumni z tego, co wydarzyło się 16 października 1978 roku - po 455 latach pierwszy papież nie-Włoch. Został nim kardynał z Krakowa . Polak papieżem. Pontyfikat Jana Pawła II był trzeci pod względem długości – po św Piotrze i Piusie IX. Wkrótce po konklawe, do kardynała Stefana Wyszyńskiego Jan Paweł II powiedział:

 

Nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego papieża Polaka! (...) gdyby nie było Jasnej Góry i tego całego okresu dziejów Kościoła w Ojczyźnie naszej, które związane są z Twoim biskupim i prymasowskim posługiwaniem.

 

Warto przypomnieć najbardziej wstrząsający moment Roku Jubileuszowego – Dzień Przebaczenia – 12 marca 2000 roku. Jan Paweł II prosił Boga o wybaczenie grzechów popełnionych przez synów i córki Kościoła dawniej i obecnie. Wypowiedział epokowe słowa:

Przebaczamy i prosimy o przebaczenie.

Przed 1000-leciem Chrztu Polski (1965 rok) Episkopat napisał list „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie” - skierowany do biskupów niemieckich.

Czy nie zastanawia zbieżność tych historycznych wydarzeń? rok 1965 i 2000.

 

Polska ma świętych, których zna cały świat.

Są to:

- św Maksymilian Kolbe – męczennik miłości (tak mówił o nim papież Paweł VI);

- św siostra Faustyna – apostołka Miłosierdzia Bożego, wielka mistyczka.

Najbardziej poczytnym polskim autorem na świecie jest dziś św Faustyna.

W Krakowie- Łagiewnikach znajduje się światowe centrum kultu Bożego Miłosierdzia. Konsekracja świątyni Bożego Miłosierdzia odbyła się 17 sierpnia 2002 roku. Jan Paweł II zawierzył cały świat Bożemu miłosierdziu. Blisko 2 miliony pielgrzymów rocznie odwiedza sanktuarium w Łagiewnikach. Najliczniejsze grupy pielgrzymów zagranicznych przybywają ze Słowacji, Filipin, Niemiec, Włoch, Irlandii, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Węgier i Francji. Jak wiadomo, papież Franciszek ogłosił rok 2016 Rokiem Świętym Miłosierdzia (od 8 grudnia 2015 do 20 listopada 2016).

 

 

Reasumując

         Polska broniła Europę przed islamem i ateizmem (1673, 1683, 1920);

         Zanieśliśmy Ewangelię Litwinom (królowa Jadwiga i król Władysław Jagiełło – 1387-1388);

         Daliśmy Kościołowi Wielkiego Papieża – św Jana Pawła II (po 455 latach pierwszego papieża nie-Włocha);

         Mamy świętych znanych na całym świecie – siostra Faustyna i Maksymilian Kolbe;

         Światowe centrum kultu Bożego Miłosierdzia jest w Krakowie – Łagiewnikach, do którego przybywają pielgrzymi z wielu krajów.

 

Myślę, że warto (w tym miejscu) podać wyniki badań profesora UKSW, które wykazują, że pod względem poczucia dumy narodowej Polacy są na szarym końcu badanych narodów – badania dotyczyły 34 narodów.

Nieodparcie nasuwa się pytanie: czy ma realne uzasadnienie istniejący kompleks niższości Rodaków? – w kontekście naszej kultury i historii.

 

 

 

 

 

Edmund Stronka

 

 

 

Bibliografia

1.      Feliks Konieczny, Dzieje Polski, Lublin 1999;

2.      Iosef Imbach, Czy Bóg jest odpowiedzią?, Warszawa 1984;

3.      John Stott, Chrystus i ty, Warszawa 1981;

4.      Josh McDowell, Więcej niż cieśla, Warszawa 1996;

5.      Ferdinand Krenzer, Taka jest nasza wiara, Paris 1981;

6.      Ranking 100 postaci, które miały największy wpływ na dzieje ludzkości, 1992;

7.      Paul E. Little, Wiedz dlaczego wierzysz, Warszawa 1985;

8.       Kręgi religijne, 1987;

9.       L'Osservatore Romano, 1997;

10.  Monika i Udo Tworuschka, Religie świata. Chrześcijaństwo, 2009;

11.  Andrzej Zuberbier, Wierzę, Paris 1983;

12.   Misyjne drogi, 21/2003

Na kogo głosować ?

 

 

W listopadzie odbędą się wybory samorządowe, a w przyszłym roku prezydenckie i parlamentarne. W ciągu roku trzykrotnie pójdziemy do urn wyborczych- będziemy podejmować nader istotne decyzje dotyczące przyszłości naszej Ojczyzny.

W tym kontekście warto postawić pytanie:

Jaka jest obecnie sytuacja naszego kraju ?

Parę tylko danych i niektóre fakty:

  • Liczba bezrobotnych wynosi 2 mln, a szukających chleba na obczyźnie przeszło 2 mln rodaków i „ukryte” na wsi około 1 mln mieszkańców,
  • Zadłużenie naszego kraju dochodzi do 1 biliona zł,
  • W Europie zajmujemy piąte miejsce pod względem liczby rozwodów,
  • Pijemy więcej niż w PRL- u,
  • Rozpanoszona korupcja,
  • W skrajnej nędzy (dane GUS- u ) żyje 10 proc. rodzin wychowujących troje dzieci i 26 proc.  rodzin mający czworo lub więcej dzieci,
  • Liczba przestępstw seksualnych w podstawówkach i gimnazjach wzrosła aż pięciokrotnie,
  • Liczba młodych ludzi, którzy targają się na swoje życie, zatrważająco rośnie.

 

Znany profesor socjologii stwierdził, że odpowiedzialność za polską demokrację (funkcjonuje 25 lat) jest podwójna : ponosi ją i polityk i jego wyborcy.

Należy zatem postawić bardzo ważne pytanie :  na kogo głosować ?

 

Popatrzymy , co mówi Biblia- książka najszerzej rozpowszechniona, która została przetłumaczona na przeszło 2500 języków i dialektów- i nie tylko.

 

Nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą- czytamy w 1 Liście  św. Jana ( 3,18 )

Pierwsze czytelne wskazanie na kogo głosować. Nie słowa choć ładnie brzmiące, ale czyny i prawda. Jakie kandydaci mają konkretne osiągnięcia w zakładzie pracy, gminie i mieście?

Feliks Konieczny ( 1862- 1949) prof. Uniw. Wil ,  historyk pisał :

„Proponowałbym, żeby traktować jako próżniaków i politycznych nieuków wszystkich, którzy rwą się do polityki, nie zdawszy egzaminu z pracy społecznej „

 

Wracamy do Biblii i nie tylko:

„ Miłość względem Boga polega na spełnianiu Jego przykazań” ( 1 List św. Jana 5,3)

Jan Paweł II (święty), 19 czerwca 1983 w Częstochowie nauczał:

„ Nigdzie indziej Bóg nie uobecnia się we właściwym sobie działaniu wobec człowieka tak radykalnie i nigdzie indziej nie ujawnia się wobec człowieka  tak namacalnie, jak w swoim stwórczym działaniu, czyli jako Dawca daru życia Ludzkiego. Stąd stosunek do daru życia jest  wykładnikiem i podstawowym sprawdzianem autentycznego stosunku człowieka do Boga i do człowieka, czyli wykładnikiem i sprawdzianem autentycznej religijności i moralności”

Popatrzymy na głosowanie w Sejmie, które odbyło się 27 września 2013 roku i dotyczyło poczętego niepełnosprawnego dziecka. Pamiętamy przyjmujące wystąpienie pani Kaji Sodek – matki niepełnosprawnego dziecka.

Sejm opowiedział się za aborcją dziecka poczętego( większość) – wyniki głosowania można poszukać w Internecie.

W tym kontekście nauczania Jana Pawła II, nieodparcie nasuwa się pytanie : jaki jest stosunek tych posłów do Boga ?

Przeciw aborcji w 100- procentach  odpowiedziały się tylko dwa kluby: PIS(130 posłów) i Polska Solidarna( 14 posłów).

Warto nadmienić, że prawo do życia i wolności religijnej to fundamentalne prawa człowieka.

Przytoczę wypowiedzi 3 osób, które zapisały się złotymi zgłoskami w historii kościoła: Benedykta XVI, św. Augustyna i Prymasa Tysiąclecia.

Myślę, że ułatwią odpowiedź na postawione pytanie: Na kogo głosować ?

 

  • Benedykt XVI, papież jeden z największych współczesnych teologów nauczał (8 XII 2005 ): „ Im bliżej człowiek jest Boga, tym bliżej jest ludzi”
  • Święty Augustyn, jeden z największych myślicieli kościoła mówił: „ Gdzie Bóg jest na pierwszy miejscu, tam wszystko jest na swoim miejscu.”
  • Prymas Tysiąclecia  nauczał : Ładu w działaniu nabieramy przez ład obcowania z Bogiem.”

Mamy zatem, drugie wskazanie na kogo głosować, to morale kandydata- stosunek do Boga i człowieka.

Reasumując: prawda, czyny i morale kandydata (stosunek do Boga i człowieka).

 

Teraz przytoczę fragment Encyklopedii nauczania społecznego Jana Pawła II:

„Nie można być bowiem dobrym katolikiem nie będąc dobrym obywatelem. Nie uczestniczenie w wyborach jest brakiem odpowiedzialności za dobro wspólne narodu i społeczeństwa i stanowi poważny grzech zaniedbania. Katolicy nie mogą wybierać takich kandydatów lub odpowiadać się za takimi programami, które są wrogie dobru narodu, społeczeństwa i państwa, niezgodne z zasadami moralności chrześcijańskiej, ludzi szukających własnych zysków i korzyści, uwikłanych w afery, korupcje i malwersacje” t(str370).

 

Widzimy czarno na białym czytelne kryteria – dla nas głosujących katolików – czym mamy się kierować przy wyborze.

Profesor arcybiskup Stanisław Wielgus – były rektor KUL- u mówił:

„Wyborcy muszą mieć świadomość, że i oni będą odpowiedzialni za zło, które przyniosą niemoralne prawa uchwalone przez wybranych przez nich parlamentarzystów” – Nasz Dziennik 24-25 V 2004.

Gdyby Rodacy nie ignorowali nauczania społecznego Jana Pawła II, to sytuacja- w naszej Ojczyźnie- moralna i gospodarcza nie była by tak beznadziejna. Zatem, przed nami8 wyborcami bardzo wielka odpowiedzialność. Współdecydujemy o przyszłości naszej Ojczyzny- ziemskiej Matki.

 

Edmund Stronka

Przyjmowanie Sakramentu Chorych

 

KODEKS PRAWA KANONICZNEGO O SAKRAMENCIE CHORYCH (kan. 1000-1001, 1004) i PRZYJMOWANIU KOMUNII ŚWIĘTEJ JAKO WIATYK (kan. 921-922)


/wybrane fragmenty/


Kan. 1000 –
§ 1. Namaszczenia powinny być dokładnie dokonane przy zastosowaniu słów, porządku oraz sposobu przepisanego w księgach liturgicznych. W wypadku wszakże konieczności wystarcza jedno namaszczenie na czole lub nawet na innej części ciała i wypowiedzenie całej formuły.
§ 2. Namaszczeń powinien dokonywać szafarz własną ręką, chyba że poważna racja zaleca zastosowanie narzędzia.
Kan. 1001 - Duszpasterze i bliscy chorego powinni troszczyć się, by chorzy byli umacniani tym sakramentem w odpowiednim czasie.
Kan. 1004 -
§ 1. Namaszczenia chorych można udzielić wiernemu, który po osiągnięciu używania rozumu, znajdzie się w niebezpieczeństwie śmierci na skutek choroby lub starości.
§ 2. Sakrament ten wolno powtórzyć; jeśli chory po wyzdrowieniu znowu ciężko zachoruje lub jeśli w czasie trwania tej samej choroby niebezpieczeństwo stanie się poważniejsze.
Kan. 1005 - W wątpliwości, czy chory osiągnął używanie rozumu, czy poważnie choruje albo czy rzeczywiście już umarł, należy udzielić tego sakramentu.
Kan. 1006 - Sakramentu należy udzielać chorym, którzy - będąc przytomni na umyśle - przynajmniej pośrednio o niego prosili.
Kan. 1007 - Nie wolno udzielać namaszczenia chorych tym, którzy uparcie trwają w jawnym grzechu ciężkim.
Kan. 921 -
§ 1. Wierni znajdujący się z jakiejkolwiek przyczyny w niebezpieczeństwie śmierci, powinni być umocnieni Komunią świętą na sposób Wiatyku.
§ 2. Chociażby tego dnia przyjęli już Komunię świętą, to jednak bardzo się zaleca, aby - znalazłszy się w niebezpieczeństwie śmierci - otrzymali ponownie Komunię świętą.
§ 3. Gdy niebezpieczeństwo śmierci trwa dłużej, zaleca się, aby Komunia święta była udzielana wielokrotnie, w poszczególnych dniach.
Kan. 922 - Udzielenia Wiatyku chorym nie należy zbytnio odkładać. Duszpasterze powinni pilnie czuwać nad tym, by chorzy byli posilani wtedy, gdy są jeszcze w pełni świadomi.

 

KKK - SAKRAMENTY UZDROWIENIA

1420 Przez sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego człowiek otrzymuje nowe życie w Chrystusie. Przechowujemy jednak to życie "w naczyniach glinianych" (2 Kor 4, 7). Obecnie jest ono jeszcze "ukryte z Chrystusem w Bogu" (Kol 3, 3). Jesteśmy jeszcze w "naszym przybytku doczesnego zamieszkania" (2 Kor 5, 1), poddani cierpieniu, chorobie i śmierci. To nowe życie dziecka Bożego może ulec osłabieniu, a nawet można je utracić przez grzech.

1421 Nasz Pan Jezus Chrystus, lekarz naszych dusz i ciał, który odpuścił grzechy paralitykowi i przywrócił mu zdrowie ciała, chciał, by Kościół mocą Ducha Świętego kontynuował Jego dzieło uzdrawiania i zbawiania, które obejmuje także jego członki. Jest to celem dwóch sakramentów uzdrowienia: sakramentu pokuty i namaszczenia chorych.

 

 

KKK - NAMASZCZENIE CHORYCH

1499 "Przez święte chorych namaszczenie i modlitwę kapłanów cały Kościół poleca chorych cierpiącemu i uwielbionemu Panu, aby ich podźwignął i zbawił; a nadto zachęca ich, aby łącząc się dobrowolnie z męką i śmiercią Chrystusa, przysparzali dobra Ludowi Bożemu".

I. Podstawy tego sakramentu w ekonomii zbawienia

Choroba w życiu ludzkim

1500 Choroba i cierpienie zawsze należały do najpoważniejszych problemów, poddających próbie życie ludzkie. Człowiek doświadcza w chorobie swojej niemocy, ograniczeń i skończoności. Każda choroba może łączyć się z przewidywaniem śmierci.

1501 Choroba może prowadzić do niepokoju, do zamknięcia się w sobie, czasem nawet do rozpaczy i buntu przeciw Bogu, ale może także być drogą do większej dojrzałości, może pomóc lepiej rozeznać w swoim życiu to, co nieistotne, aby zwrócić się ku temu, co istotne. Bardzo często choroba pobudza do szukania Boga i powrotu do Niego.

1514 Namaszczenie chorych "nie jest sakramentem przeznaczonym tylko dla tych, którzy znajdują się w ostatecznym niebezpieczeństwie utraty życia. Odpowiednia zatem pora na przyjęcie tego sakramentu jest już wówczas, gdy wiernym zaczyna grozić niebezpieczeństwo śmierci z powodu choroby lub starości" .

1515 Jeśli chory, który został namaszczony, odzyskał zdrowie, w przypadku nowej ciężkiej choroby może ponownie przyjąć ten sakrament. W ciągu tej samej choroby namaszczenie chorych może być udzielone powtórnie, jeśli choroba się pogłębia. Jest rzeczą stosowną przyjąć sakrament namaszczenia chorych przed trudną operacją. Odnosi się to także do osób starszych, u których pogłębia się słabość.

"...niech sprowadzi kapłanów Kościoła"

1516 Tylko kapłani (biskupi i prezbiterzy) są szafarzami namaszczenia chorych. Obowiązkiem duszpasterzy jest pouczanie wiernych o dobrodziejstwach tego sakramentu. Wierni powinni zachęcać chorych do wezwania kapłana i przyjęcia tego sakramentu. Chorzy powinni przygotować się do jego przyjęcia przez dobre dyspozycje, z pomocą duszpasterza i całej wspólnoty kościelnej, która w szczególny sposób powinna otaczać chorych swoją modlitwą i braterską pomocą.

III. Jak udziela się tego sakramentu?

1517 Tak jak wszystkie sakramenty namaszczenie chorych jest celebracją o liturgiczną i wspólnotową  niezależnie od tego, czy jest udzielane w rodzinie w szpitalu czy w Kościele, jednemu choremu czy całej grupie chorych. Bardzo odpowiednia jest celebracja namaszczenia chorych podczas Eucharystii, pamiątki Paschy Pana. Jeśli okoliczności tego wymagają, jego celebracja może być poprzedzona sakramentem pokuty, a po jego przyjęciu następuje Eucharystia. Jako sakrament Paschy Chrystusa Eucharystia powinna być zawsze ostatnim sakramentem ziemskiej pielgrzymki, "wiatykiem" na "przejście" do życia wiecznego.

1518 Słowo i sakrament tworzą nierozerwalną całość. Celebracja zaczyna się liturgią słowa, poprzedzoną aktem pokutnym. Słowa Chrystusa i świadectwo Apostołów budzą wiarę chorego i wspólnoty, by prosić Pana o moc Jego Ducha.

1519 Celebracja namaszczenia chorych obejmuje przede wszystkim następujące elementy: "kapłani Kościoła" (Jk 5,14) wkładają w milczeniu ręce na głowy chorych i modlą się nad chorymi w wierze Kościoła ; jest to epikleza właściwa dla tego sakramentu; następnie namaszczają chorego świętym olejem, poświęconym, jeśli to możliwe, przez biskupa. Czynności liturgiczne wskazują na łaski, jakich ten sakrament udziela chorym.

 

 

IV. Skutki sprawowania tego sakramentu

1520 Szczególny dar Ducha Świętego. Pierwszą łaską sakramentu namaszczenia chorych jest łaska umocnienia, pokoju i odwagi, by przezwyciężyć trudności związane ze stanem ciężkiej choroby lub niedołęstwem starości. Ta łaska jest darem Ducha Świętego, który odnawia ufność i wiarę w Boga oraz umacnia przeciw pokusom złego ducha, przeciw pokusie zniechęcenia i trwogi przed śmiercią  . Wsparcie Pana przez moc Jego Ducha ma prowadzić chorego do uzdrowienia duszy, a także do uzdrowienia ciała, jeśli taka jest wola Boża  . ponadto, "jeśliby popełnił grzechy, będą mu odpuszczone" (Jk 5,15) .

1521 Zjednoczenie z męką Chrystusa. Przez łaskę tego sakramentu chory otrzymuje siłę i dar głębszego zjednoczenia z męką Chrystusa. Jest on w pewien sposób konsekrowany, by przynosić owoc przez upodobnienie do odkupieńczej śmierci Zbawiciela. Cierpienie - następstwo grzechu pierworodnego - otrzymuje nowe znaczenie: staje się uczestnictwem w zbawczym dziele Jezusa.

1522 Łaska eklezjalna. Chorzy, którzy przyjmują ten sakrament, "łącząc się dobrowolnie z męką i śmiercią Chrystusa, przysparzają dobra Ludowi Bożemu" . Celebrując ten sakrament, Kościół w komunii świętych wstawia się w intencji chorego. Ze swej strony chory przez łaskę tego sakramentu przyczynia się do uświęcenia Kościoła i do dobra wszystkich ludzi, dla których Kościół cierpi i ofiaruje się przez Chrystusa Bogu Ojcu.

1523 Przygotowanie do ostatniego przejścia. Jeśli sakrament namaszczenia chorych udzielany jest wszystkim, którzy cierpią z powodu ciężkiej choroby i niedołęstwa, to tym bardziej jest on przeznaczony dla tych, którzy zbliżają się do kresu życia, tak że nazywano go również sacramentum exeuntium, "sakramentem odchodzących". Namaszczenie chorych dopełnia rozpoczęte przez chrzest dzieło naszego upodobnienia się do misterium Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa. Jest ono ostatnie w szeregu świętych namaszczeń, które wyznaczają etapy życia chrześcijanina: namaszczenie przy chrzcie wycisnęło na nas pieczęć nowego życia; namaszczenie przy bierzmowaniu umocniło nas do życiowej walki. To ostatnie namaszczenie otacza koniec naszego ziemskiego życia jakby ochroną, zabezpieczającą nas na ostatnią walkę przed wejściem do domu Ojca.

V. Wiatyk, ostatni sakrament chrześcijanina

1524 Tym, którzy kończą swoje ziemskie życie, Kościół poza namaszczeniem chorych ofiaruje Eucharystię jako wiatyk. Przyjęcie Komunii Ciała i Krwi Chrystusa w chwili przejścia do Ojca ma szczególne znaczenie i wagę. Zgodnie ze słowami Pana Eucharystia jest zaczątkiem życia wiecznego i mocy zmartwychwstania: "Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym" (J 6, 54). Jako sakrament Chrystusa, który umarł i zmartwychwstał, jest ona sakramentem przejścia ze śmierci do życia, przejścia z tego świata do Ojca.

1525 Podobnie jak sakramenty chrztu, bierzmowania i Eucharystii konstytuują jedność nazywaną "sakramentami wtajemniczenia chrześcijańskiego", tak można powiedzieć, że pokuta, namaszczenie chorych i Eucharystia jako wiatyk, gdy życie chrześcijańskie osiąga swój kres, są "sakramentami, które przygotowują do Ojczyzny", lub sakramentami, które stanowią zakończenie ziemskiej pielgrzymki.

 

Wychowanie – nowoczesne czy tradycyjne ?

Wychowanie – nowoczesne czy tradycyjne ?

1.  Przypadek z 1920 roku

W 1920 roku w Indiach dr Singh znalazł w wilczym gnieździe, wśród szczeniąt, dwie dziewczynki w wieku 8 i 2 lat. W chwili ich znalezienia obserwacje i badania wykazały u nich bardzo niski poziom umysłowy. Biegały na czworakach, spały w dzień przytulone do siebie na wzór wilczy, a w nocy wyszukiwały sobie różne zajęcia. Młodsza z nich wkrótce umarła. Starsza, którą nazwano Kamala, przeżyła jeszcze 10 lat. Poziom umysłowy w wieku 17 lat przypominał 4-letnie dziecko.

Ten przypadek – skrajny – dużo mówi patrząc pod kątem kształtowania osobowości danej

osoby.

2.  Rzeczywistość – fakty, liczby:

- co 3 uczeń przyznaje, iż w polskiej szkole zażywa się narkotyki, drastycznie rośnie też liczba związanych z tym przestępstw (podał raport NIK-u),

- niemal 1/3 leczonych w stacjonarnych ośrodkach uzależnień od narkotyków w krajach UE to Polacy,

- naukowcy KUL-u w 2010  roku obliczyli, że obrazy przemocy pojawiły się w programie pierwszym Telewizji Polskiej 395 razy na dobę, natomiast w TVN aż 1104 razy,

- internet, co 3 licealista i więcej niż co piąty gimnazjalista spotkali się z propozycją seksualną,

- problem rozwodów, dotyka 30% polskich małżeństw,

- aż 62% dzieci czuje się dziś w swoich domach osamotnione (badania CBOS- rok 1997).

W 2004 roku (w listopadzie i grudniu) w międzychodzkich szkołach przeprowadzono badania dotyczące alkoholizmu i narkomanii (2012 uczniów). Wyniki badań podobne do krajowych.

U nas (w Międzychodzie) mających 16 lat pijących regularnie 47%, a w kraju 42%.

Narkotyki (u nas) 6% i 7%, a w kraju 13%.

Czy dzisiaj (w roku 2013) wyniki są lepsze?

Nasuwa się pytanie:  jakie są przyczyny tych przykrych (smutnych) zjawisk? Co robić?

3.  Rozwój osobowości a hierarchia wartości

Kształtowanie ludzkiej osoby dokonuje się nie tylko poprzez przekazywanie jej potrzebnych dla życia informacji, ale także poprzez stałe kształtowanie charakteru (woli, uczuć).

Ludzka osoba jest jedna – posługuje się rozumem, wolą i uczuciami. Prawidłowy rozwój osobowości jest możliwy pod warunkiem ukształtowania prawidłowej hierarchii wartości – nadrzędną wartością jest Bóg.

Bogdan Nawroczyński (1882-1974) prof. Uniwersytetu Warszawskiego, czł. PAU, jeden

z twórców polskiej pedagogiki naukowej: „Charaktery (osobowość) krystalizują się dokoła wartości . Szczególnego znaczenia sprawa ta nabiera, gdy się ma do czynienia z dojrzewającą młodzieżą. W tym bowiem wieku najsilniejszy jest głód ideału, największa odraza do pustki duchowej.

Źle jest, gdy szkoła nie może zapłodnić młodzieży własną wiarą, własnymi przekonaniami, właśnie wtedy, gdy ją poczynają interesować zagadnienia religijne, filozoficzne, społeczne     i polityczne. Jeszcze gorzej, gdy wychowawcy młodzieży takiej wiary, takich przekonań nie posiadają.”

Na konieczność wychowania do wartości, zwrócił uwagę Episkopat Polski w liście pasterskim z 15-21 września 2013 r. Stwierdzając także, że brak wychowania do podstawowych wartości często prowadzi do utraty sensu i celu życia, do wygodnictwa życiowego, a nawet relatywizmu moralnego.

Podstawowe wartości: wolność, odpowiedzialność, miłość, sprawiedliwość.

Wychowanie podstawowe, zasadnicze dokonuje się w rodzinie. Przedłużeniem kształcenia się ludzkiej osoby w rodzinie jest szkoła. Błędem wychowawczym jest brak dyskusji nad wartościami. Zatem, wartości, prawidłowa hierarchia wartości, to sprawa nader istotna

w procesie wychowania.

4.  Potrzeby psychiczne

Termin potrzeba – konieczność, niezbędność (definicja). Potrzeba stanowi warunek niezbędny do zachowania życia (potrzeby biologiczne: odżywiania, snu, ruchu) i potrzeby psychiczne (zaspokajanie), by osoba rozwijała swoją osobowość (charakter).

Ograniczę się do przedstawienia tylko trzech z obszernej listy potrzeb wyszczególnionych przez psychologów:

    - potrzeba miłości (kochania i bycia kochanym),

    - potrzeba sensu życia,

    - potrzeba poczucia własnej wartości.

Największe spustoszenie w rozwoju jednostki powoduje niezaspokojenie potrzeby miłości w okresie dzieciństwa. Dziecko niekochane lub źle kochane samo nie umie kochać.

Zdolność do miłości nie jest jakimś darem natury, czymś, co spada na nas całkiem przypadkowo w formie gotowej, ale że miłości trzeba się uczyć i trzeba jej uczyć innych. Zdolność do miłości kształtuje się przede wszystkim w okresie dzieciństwa i młodzieńczości.

W ujęciu chrześcijańskim miłość, to pragnienie, aby komuś coś dawać, to chcieć dobra, to mieć czas. Trafne jest stwierdzenie: „Kwiat potrzebuje słońca, aby być kwiatem. Człowiek, aby być człowiekiem, potrzebuje miłości”. Znamiennym dla postawy zwanej miłością jest pierwiastek bezinteresowności i ofiarności. Człowiek jest powołany do miłości.

Sprawa poczucia własnej wartości, to między innymi docenienie przez innych. Przeciwieństwem poczucia własnej wartości jest upokorzenie. Człowiek jako istota duchowa, poszukuje także najgłębszej motywacji i uzasadnienia życia – jest to potrzeba sensu i celu.

Viktor Frankl, znany austriacki psychoterapeuta, twórca systemu  zw. logoteorią i logoterapią.

W moim wystąpieniu będę parokrotnie wymieniać nazwisko Viktora Frankla.

Zatem, kilka zdań o Nim:

- Viktor, Emil Frankl, żył w latach 1905-1997 r.,

- był profesorem Uniwersytetu Wiedeńskiego,

- był z odczytami na 169 uniwersytetach,

- jest twórcą logoterapii,

- otrzymał wiele nagród, m.in. w 1994 roku otrzymał tytuł doktora honoris causa KUL-u

   i Uniwersytetu Karola w Pradze,

-  napisał około 20 książek przełożonych na 14 języków m.in. na chiński i japoński,

-  był Żydem – monoteista,

-  był więźniem obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu i Dachau.

Viktor Frankl zauważył: „W naturę człowieka wbudowana jest potrzeba znajdowania               i wypełniania sensu życia”. Sens najważniejszy to sens życia, czyli, jaki cel i jaką  wartość

ma dla nas nasze życie? – cel naszego życia. Tragiczny jest stan, w którym nie wie się czego właściwie się chce od siebie i od życia. Jedynym co ma sens w życiu i co nadaje sens

wszystkiemu w życiu – jest miłość Boga i bliźniego. W tym kontekście wypada nadmienić, że potrzeba religijna, to najwyższa potrzeba człowieka.

Katechizm Kościoła Katolickiego z dnia 11 października 1992 roku stwierdza: „Człowiek ze swej natury i powołania jest istotą religijną” (str. 25). Największy geniusz XX wieku Albert Einstein, uważał, że stawiać pytanie o sens życia, znaczy tyle, co być religijnym.

Niezaspokojenie potrzeb (psychicznych) doprowadza do frustracji – czyli stanu przykrego napięcia emocjonalnego.

·         Skutki nie zaspokojonych potrzeb psychicznych to:

      - skłonność do nerwic,

      - skłonność do gniewu,

      - skłonność do agresji (słownej i fizycznej),

      - pociąg do alkoholu i narkotyków,

      - szerzące się seksualne libido,

      - postawa aspołeczna.

Zatem, trudno nie zgodzić się z Walterem Niggiem, który stwierdzał, że młodzież dzisiejsza jest bezradna wobec pytania o sens życia, dlatego ulega nihilizmowi (czyli odrzuca normy

i zasady moralne), dlatego ucieka w konsumpcję, narkomanię, przestępczość.

Przyczyny zjawisk patologicznych (narkomania, pijaństwo, agresja) należy rozpatrywać zatem w kontekście potrzeb psychicznych.

5.  Współczesność w sferze medialnej, kulturalnej i edukacyjnej

Dzisiaj występuje ubóstwianie (zachwycanie się):

 - ubóstwienie przyjemności (stąd eksponowanie seksu, stąd narkotyki),

 - ubóstwienie posiadania („mieć” nawet kosztem innych, konsumpcjonizm),

 - ubóstwienie polityki (władzy).

W tym kontekście należy przypomnieć Freuda (twórcę psychoanalizy), który uważał, że naczelną zasadą jaką kieruje się człowiek, to dążenie do przyjemności. Twierdził także,

że Bóg albo człowiek wolny – podobnie Sartre  (filozof francuski). Warto nadmienić, że Karol Marks – twórca materialistycznego poglądu na świat – pisał: „Bóg albo człowiek wyzwolony i szczęśliwy”. Wychodzi na to, że Bóg rywalem człowieka (Benedykt XVI).

Stara pokusa „będziecie jako bogowie”.

·         A sprawa naszej kultury? (literatura, filmy, wystawy itp.)

W XIX wieku odnotowaliśmy wspaniałe osiągnięcia (Mickiewicz, Słowacki, Norwid, Orzeszkowa, Kraszewski, Chopin, Matejko  itp.). A dzisiaj w sferze kultury zalewa nas tandeta – niestety. Wystawa w Zamku Ujazdowskim w Warszawie, o której było głośno – profanacja Krzyża- daje wiele do myślenia.

·         A media?

Media coraz częściej nazywane są pierwszą władzą – wprowadzono pojęcie mediokracja.

Przytoczę dwie wypowiedzi – dotyczące mediów.

Pierwsza, Maciej Iłowiecki, publicysta, były wiceprzewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz Etyki Mediów i były przewodniczący Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich: „ Sytuacja jest tym trudniejsza, że decyduje o tym zysk, a media zarabiają przede wszystkim na niskich gustach”.

Druga, Krzysztof Krawczyk, znany piosenkarz, piosenkarz roku 2001: „ Młodzież ma dziś wyjątkowo trudną sytuację. Atakowana jest, jak i my wszyscy, najczęściej niestety negatywnymi informacjami. Zło jest bardzo medialne, dobro się tak dobrze nie sprzedaje. Pokazuje się świat bez wartości i dalej „Korzystajcie z wzorców już sprawdzonych”.

Naukowcy KUL-u (rok 2010) dokonali obliczeń, które mówią, że sceny erotyczne pokazywane były średnio w TVP 1 – 12 razy na godzinę, a w TVN – 32 razy na godzinę.        O przemocy już mówiłem. Myślę, że liczby mówią same za siebie.

·         A szkoła …:

-  we współczesnej formie jest miejscem ciągłych eksperymentów,

-  zauważalna rozluźniona dyscyplina,

-  nowoczesna (tzn. odrzucająca tradycję i lekceważąca nasze dziedzictwo),

-  wychowanie bezstresowe, dążenie do zminimalizowania nacisków,

-  widoczny duży spadek autorytetu nauczyciela.

6.  Rozwój osobowości – dwie wizje.

·         Co widzimy …:

-  ubóstwienie przyjemności , konsumpcjonizmu, władzy,

-  negacja lub lekceważenie Boga w życiu,

-  media nastawione na zysk (głównie),

-  szkoła nowoczesna,

-  obowiązująca zasada political correctness ( polityczna  poprawność).

Dzisiaj jest to kierunek modny, głośny wizja liberalistyczno – lewicowa. Jest też druga wizja konserwatywna, personalistyczna – tzn. osoba w centrum wychowania, wykształcenia, polityki.

Persona – po łacinie, a osoba po polsku.

·         Człowiek to byt fizyczno-psychiczno-duchowy.

Człowieka charakteryzuje przede wszystkim dążenie do sensu, nie do przyjemności.         Nie zależy mu najbardziej, na tym, czy jego życie będzie krótkie, czy długie, pełne przyjemności, czy trudności, lecz przede wszystkim zależy mu na tym, by jego życie było wypełnione sensowna treścią, by miało sens. Jeżeli dążenie to w jakiś sposób nie zostanie spełnione, wtedy wzrasta niebezpieczeństwo popadnięcia w dominację popędów, w szukanie przyjemności i w chęć użycia.

Tylko w pustce egzystencjalnej (utrata sensu życia) rozrasta się seksualne libido. Wówczas człowiek bierze za sens to, co jest tylko jego namiastką. W takim przypadku dochodzi do stłumienia nie popędów (o czym mówił Freud), lecz sensu – uważa Frankl.

Człowiek świadomie, czy nieświadomie chce być szczęśliwy. Samo życie jest szczęściem istnienia – dar Stwórcy.

 

Można postawić pytanie: szczęście – kiedy jest osiągalne?

·         Największym szczęściem jest poczucie sensu życia.

·         Spokój sumienia, to najwyższy rodzaj szczęścia, jaki może się stać udziałem człowieka.

·         Najsilniejszym pragnieniem człowieka jest samorealizacja dająca poczucie szczęścia.

·         Więcej szczęścia jest w dawaniu, aniżeli braniu [Dzieje Apostolskie 20,35]

 

Sumienie i samorealizacja

- Sumienie jest zjawiskiem ludzkim. Sumienie – serce rozumne Salomona [Księga Królewska]. Serce rozumne – zdolność odróżniania dobra od zła.

- Samorealizacja, czyli dążenie do rozwoju i realizacja tego dążenia. Należy zauważyć, że samorealizacja jest związana z niemałymi trudnościami i cierpieniami. Trudności, cierpienie, samorealizacja to szczęście.

Seneka- filozof rzymski – 2000 lat temu trafnie zauważył: „ Jeśli chcesz być szczęśliwy, musisz nauczyć się cierpieć”.

Cierpienie, sens cierpienia?

·         Dzisiejszy świat panicznie ucieka przed cierpieniem – mówił o tym w latach 70-tych filozof Leszek Kołakowski.

·         Jan Paweł II głosił: „ Świat nie jest zdolny wyzwolić człowieka od cierpienia, nie jest

      w szczególności zdolny wyzwolić go od śmierci. Ukrzyżowany Chrystus jest jakimś

      dowodem solidarności Boga z cierpiącym człowiekiem. Bóg staje po stronie człowieka.

      Staje w sposób radykalny.”

·         Znany poeta ks. Jan Twardowski pisał: „ Cierpienie próbuje nas jako złoto w tyglu i w ogniu, aby nas oczyścić na jeszcze głębsze spotkanie się z Bogiem.”

·         Niccolo Tommaseo - włoski pisarz (1802-74): „Człowiek nie wychowany bólem zawsze pozostaje dzieckiem.”

·         Viktor E. Frankl (twórca logoterapii)  35 lat temu w Przewodniku Katolickim mówił:   

      „Zająłem się w moim życiu zagadnieniem dotyczącym odpowiedzi na temat sensu

     cierpienia i rzeczywistego sensu życia. Fakt, że religia chrześcijańska wywiera na mnie

     głęboki wpływ, pochodzi stąd, że żadna inna religia, pomijając buddyzm, nie daje

     pozytywnej odpowiedzi na temat wartości cierpienia.”

Widoczny paradoks,  z jednej strony ucieczka przed cierpieniem, a z drugiej strony wartość cierpienia. Rozpacz to cierpienie bez sensu.

 

                           Reasumując wizja konserwatywna, personalistyczna, tradycyjna.

·         Człowiek dąży do sensu i pragnie szczęścia.

·         Im bliżej człowiek Boga, tym bliżej jest ludzi (Benedykt XVI).

·         Głównym rysem pedagogiki personalistycznej jest miłość.

·         Wolność nabiera sensu dzięki miłości, a miarą wolności jest odpowiedzialność.

Wizja konserwatywna, personalistyczna to tradycja i działania sprawdzone przez wieki. Chrześcijaństwo jest właśnie unikalną (niepowtarzalną) cywilizacją personalistyczną.  

W kontekście tego, co przedstawiłem, przytoczę wypowiedź znanej i wybitnej aktorki – Ireny Kwiatkowskiej (miała 97 lat). Na pytanie dziennikarza: co ceni Pani w życiu, co jest dla Pani najważniejsze? Odpowiedziała: „ Bóg…Bóg…Trzeba wierzyć całym sobą, to jest wiara.”      A na pytanie następne: A skąd Pani bierze ten entuzjazm życia, tę radość, młodość ducha?

 „ Jest jedna rada: czyste sumienie.” Zbliżając się do końca, myślę, ze warto podać pewne praktyczne propozycje (rady) dotyczące wychowania  - w kontekście tego, co przedstawiłem na tej prelekcji.

1. Propozycja (rada): Rozmawiać (i jeszcze raz) rozmawiać ze swoimi dziećmi, poświęcać im dużo uwagi i czasu. Nie pozwolić, aby telewizor, komputer stał się im bliższy niż Rodzice. Najważniejszym sensem rodziny jest dziecko - nauczał kard. Wyszyński. Myślę, że warto też przypomnieć słowa poety – S. Garczyńskiego (1 poł. XIX w.): „ Najtańszy sposób zjednania sobie człowieka: wysłuchać go.”

2. Przykład rodziców, wychowawców. Friedrich Fröbel – niemiecki pedagog – zauważył: „Wychowanie to przykład i miłość – więcej nic”. Stare rzymskie przysłowie: verba docent, exempla trahunt.

3. Modlitwa, wiara, cierpienie. Modlitwa domowa tzn. Bóg obecny w rodzinie. Wiara jest źródłem modlitwy. Annalisa Minetti, włoska paraolimpijka, niewidoma lekkoatletka zdobyła brązowy medal w biegu na 1500 m. Po zawodach powiedziała w telewizji: „ Medalem, który nigdy mnie nie opuścił jest Różaniec” i dalej „ Wiara pomaga znieść cierpienie” – wiara

 i cierpienie.

4. Błędem wychowawczym jest brak dyskusji nad wartościami. Przypomnę wartości podstawowe: miłość, Bóg, wolność, odpowiedzialność, sprawiedliwość.

5. Słuchać rozgłośnie katolickie i czytać tygodniki katolickie – nie są nastawione na zysk – na kasę.

Będziemy lepiej, wyraźniej widzieć różne wydarzenia, problemy - pluralizm. Jeżeli chodzi      o mnie, to czytam je od 40 lat: Za i Przeciw, Przewodnik Katolicki, Tygodnik Powszechny, Gość Niedzielny, a obecnie tygodnik Niedziela.

7.  Na zakończenie prelekcji – krótkie podsumowanie.  Refleksja.

Po pierwsze: prawidłowa hierarchia wartości – nieodzowna dla kształtowania charakteru danej osoby.

Po drugie: potrzeby psychiczne i ich zaspokajanie – konieczność.

Po trzecie: dwie wizje dotyczące rozwoju osobowości (mam na myśli media, kulturę i szkołę)

a) Wizja liberalistyczno-lewicowa ( modna, głośna), czyli:

     -  dążenie do przyjemności, nade wszystko wolność, ucieczka przed cierpieniem,

     -  negacja lub lekceważenie Boga,                                       

     -  media nastawione na zysk (nie misja lecz kasa),

     -  szkoła nowoczesna, wychowanie bezstresowe,

     -  zasada obowiązująca – to polityczna poprawność.

     Dzisiaj jest to wizja modna i głośna.

b) Wizja konserwatywna (prawicowa)  personalistyczna, tradycyjna, czyli:

     - dążenie do sensu, pragnienie szczęścia, wartość cierpienia,

      -  Bóg jest Miłością, Stwórcą,

      -  szkoła tradycyjna - dająca wiedzę i wychowanie, wychowanie oparte na miłości,

      -  szacunek dla naszej kultury i historii.

Tyle porównanie obu wizji – oczywiście uproszczone.

 

Jeszcze 5 wypowiedzi znanych osób.

Graham Greene – ang. pisarz katolicki – „Kto chce przygotować ludziom piekło na ziemi, wystarczy, że im pozwoli na wszystko”.

Święty Bosko – włoski kapłan, organizator szkół dla chłopców – „Jestem przekonany, że bez religii trudno zrobić z młodzieży cos dobrego”.

Anton Makarenko – rosyjski pedagog, pisarz – „Nie ma zlej młodzieży. Są tylko źli wychowawcy.”

 

Kard. St. Wyszyński – Prymas Tysiąclecia – „Szukamy modelu współczesnego człowieka? Najlepiej zrobimy – i nie pomylimy się – gdy będziemy się przyglądali Chrystusowi.”

Jesteśmy w Kościele, mówiłem też o sensie życia, dlatego myślę, że warto przypomnieć słowa naszego wieszcza Adama Mickiewicza:

                        „Kto na wieczność pracuje, drogo czas szacuje.

                         Bo kiedy czas ustanie, skończy się działanie.”

No i skończyła się też prelekcja.

 Edmund Stronka

Gender to produkt ateizmu.

 

Gender – ideologia totalitarna

ANNA CICHOBŁAZIŃSKA: – W mediach coraz częściej pojawiają się terminy: gender, ideologia gender, totalitaryzm gender, filozofia gender. Co one oznaczają?

KS. DARIUSZ OKO: – Należy mówić nie tyle o „filozofii”, ile o „ideologii” gender. Filozofia jest radykalnym poszukiwaniem prawdy i dobra, natomiast ideologia jest narzędziem bezwzględnej walki o swoje interesy, także kosztem prawdy i dobra. Ma ona doprowadzić do zwycięstwa poglądów i zaspokojenia egoistycznych pragnień jakiejś grupy społecznej kosztem największej nawet krzywdy innych grup. W tym sensie gender jest klasycznym przykładem ideologii, jest narzędziem w bezpardonowej walce o korzyści dla ateistycznego gender i homolobby. Sama nazwa pochodzi od angielskiego słowa „gender”, co było wcześniej oznaczeniem gramatycznym płci, w odróżnieniu od słowa „sex”, oznaczającego płeć biologiczną. Obecnie słowo „gender” zaczęto używać do określenia płci w znaczeniu kulturowym. To jest też główny aksjomat tej ideologii, że nasza płeć jest przede wszystkim określana nie biologicznie, ale kulturowo w procesie wychowania, czyli nie rodzimy się jako istoty płci męskiej albo żeńskiej, ale takimi jesteśmy kreowani po urodzeniu. Na tym ideolodzy gender budują całą swoją teorię, to jest jej kamień węgielny. Zakładają, że nasza tożsamość płciowa nie wynika z natury, tylko z kultury, można powiedzieć, że jest naszym wymysłem albo nawet rodzajem naszej fantazji. W związku z tym jest prawie całkowicie plastyczna, może być kształtowana w procesie wychowania, teraz najlepiej zgodnie z ideologią gender. W ten sposób rusza cała lawina, bo jeżeli nawet rzecz tak naturalna i oczywista jak płeć ma być kształtowana kulturowo, ma być kwestią umowy, to tym bardziej wszystko inne może być tak kształtowane. W ten sposób otwiera się pole do popisu dla inżynierów społecznych, o jakim nie śnili nawet komuniści.

- Co stoi u podstaw takich założeń i dlaczego są one tak groźne?

- Postawy duchowe twórców genderideologii. To są przede wszystkim lewaccy ateiści. Ateizm buduje na fundamentalnym, fałszywym założeniu nieistnienia Boga i przez to z konieczności błędnie rozumie człowieka i świat. To tak, jakby dziecko żyjące w łonie matki twierdziło, że jego matka w ogóle nie istnieje. Ateizm jest jak błąd popełniony na początku łańcucha równań, który będzie się powtarzał na każdym ich kolejnym etapie i nie dopuści do osiągnięcia poprawnego wyniku (fot. Karolina Pękala). Ponieważ jest to błąd ogromny, ma też ogromnie złe konsekwencje. Największe błędy kulturowe i gospodarcze, a zarazem największe zbrodnie w dziejach ludzkości popełniali ateiści, a zarazem (śmiertelni) wrogowie chrześcijaństwa, którzy nigdy za to publicznie nie żałowali i nie przeprosili. Na koncie nazizmu jest ok. 50 mln ofiar II wojny światowej, na koncie komunizmu przynajmniej 150 mln ofiar – jako wynik wszystkich jego rewolucji, czystek i innych społecznych „eksperymentów”. Sama eksterminacja bogatszych rodzin chłopskich w Rosji sięgnęła ok. 7 mln ofiar, Wielki Głód na Ukrainie pochłonął może nawet 14 mln naszych wschodnich sąsiadów, rewolucja kulturalna w Chinach kosztowała ok. 40 mln ludzkich istnień. Ludzie, którzy są najbardziej zaciekłymi wrogami Boga, siłą rzeczy stają się też najbardziej gorliwymi sługami Szatana. Trzeba pamiętać, że to właśnie on staje się zasadniczym źródłem ich myślenia. Jednak po tym oceanie zbrodni i absurdów ateistom trudno osiągać władzę przy pomocy klasycznego marksizmu, jest on już zbyt skompromitowany. Zarazem, jak każdy człowiek, potrzebują oni jakiegoś światopoglądu, jakiegoś sensu, jakiegoś ogólnego rozumienia rzeczywistości. Kiedy prosty marksizm nie może spełniać już tych funkcji, wymyślili sobie jego mutację, czyli genderyzm. Tworzą sobie przy tym iluzję misji, służby. Tak jak kiedyś „pomagali” robotnikom i chłopom, zagarniając przy tym całą władzę dla siebie, tworząc najgorsze, najbardziej krwawe dyktatury znane w dziejach, tak teraz chcą „pomóc” ludziom odmiennym seksualnie i przy tej okazji zdobyć totalitarną władzę. Ponieważ są oni duchowymi albo nawet fizycznymi potomkami najgorszych ateistycznych przestępców, trzeba się spodziewać, że będą podobnie niegodziwi, zakłamani i bezwzględni w swoim działaniu.

- Dlaczego tak wiele mówią o seksie, tak bardzo na nim się koncentrują?

- To też jest typowe dla ateizmu. Jeżeli neguje się to, co najwyższe, najbardziej duchowe w człowieku, czyli jego wspólnotę z Bogiem i ludźmi, siłą rzeczy niesłychanie zuboża się ludzką egzystencję i zapada w to, co niższe, nawet czysto fizjologiczne. A seksualność należy do najpotężniejszych sił naszej cielesności, stąd jej przecenianie, bezwolne poddawanie się jej oraz odłączenie od miłości i odpowiedzialności łatwo prowadzi do zniewolenia, do poszukiwania spełnienia i szczęścia prawie wyłącznie w jej granicach, także na drodze zachowań bardzo wypaczonych. To dlatego ateiści szczególnie łatwo stają się seksmaniakami, seksoholikami czy seksonarkomanami i chcą jeszcze te chore postawy narzucić całemu społeczeństwu.

- Czy są jeszcze inne źródła tej ideologii?

- Tak, trzeba by wymienić jeszcze przynajmniej trzy. Są to oczywiście walczący geje, którzy swój ewidentnie zaburzony sposób życia chcą wypromować jako możliwie najlepszy, dorabiając usprawiedliwiającą teorię do swojego postępowania. Są też fanatyczne feministki (często też lesbijki), które w ramach „wyzwolenia” kobiet chcą je „uwolnić” od macierzyństwa, dzieci, małżeństwa, rodziny i mężczyzn. Motywacje obu tych grup można częściowo rozumieć, biorąc pod uwagę ewidentne krzywdy i niesprawiedliwości, które często spotykały je w przeszłości. Jednak nie sposób nie dostrzec niechęci, resentymentu, a nawet nienawiści, jakimi kierują się ci ludzie, a które są skierowane przede wszystkim przeciwko zwykłym mężczyznom. Po „wojnie klas” głosi się „wojnę płci”. Jednak nienawiść i chęć zemsty nigdy nie są dobrymi doradcami; np. II wojna światowa w dużym stopniu była rezultatem chęci „odegrania się” Niemców za przegranie pierwszej.

- A jakie jest to trzecie źródło?

- Szerzej można powiedzieć, że ideologię gender popierają wszyscy wrogowie Boga i religii, zwłaszcza religii biblijnych – chrześcijaństwa, judaizmu i islamu. Znaczącą siłą są tu oczywiście masoni, ale także grupa najbogatszych miliarderów amerykańskich, którzy doszli do przekonania, że na Ziemi jest za dużo ludzi i dlatego na skalę światową inwestują gigantyczne pieniądze w antykoncepcję, aborcję oraz rozwój i propagowanie ideologii gender. Chodzi o to, żeby było maksimum seksu, ale minimum dzieci. Ludźmi opętanymi seksualnością jest też o wiele łatwiej sterować, manipulować, bo ich umysł jest pochłonięty głównie tą dziedziną. W naszym kręgu kulturowym gender stało się główną bronią wrogów wiary, ich intelektualnym taranem, wokół którego zbierają się i koncentrują. Dobrze wiedzą, dlaczego. Genderyzmu i chrześcijaństwa nie da się pogodzić, podobnie jak bolszewizmu i chrześcijaństwa. Tu jest radykalne albo-albo, albo to, albo tamto.

- Mówi się wręcz o totalnym zagrożeniu tą ideologią…

- Słusznie mówi się o gendertotalitaryzmie, bo genderyści rzeczywiście chcą władzy totalnej, chcą wszystko zdominować i wszystkim rządzić, wszystkich uszczęśliwić na siłę, czyli uczynić niewolnikami lub zakładnikami swojej ideologii. To jest niejako wpisane w logikę ideologii ateistycznych. Biologizują człowieka, ludzi uważają zasadniczo za takie bardziej inteligentne zwierzęta, ale siebie oczywiście za zwierzęta najinteligentniejsze. A zwierzęta mocniejsze zabijają i pożerają te słabsze. Stąd ich usprawiedliwienie dla wcześniejszych i współczesnych zbrodni. Wcześniej dla Kołymy, a dzisiaj dla łamania podstawowych praw ludzkich osób wierzących, dla niesłychanej pogardy wobec nas. To widać choćby w niesamowitej arogancji i nienawiści, z jaką nieraz mówią o nas w mediach i w polityce. Nie jest przypadkiem, że ateiści najbardziej popierający genderyzm w polityce i mediach, jak Janusz Palikot i Jerzy Urban, ustanawiają też polskie rekordy języka cynizmu, nienawiści, wulgarności i pogardy. Tak depczą podstawowe prawo człowieka do poszanowania jego godności, ale także inne prawa. Należy tu wymienić również prawo do udziału w życiu społecznym, demokratycznym i medialnym, które jest niszczone przez wykluczanie mediów opozycyjnych, bo nie ma demokracji bez opozycji, a nie ma opozycji bez wolnych mediów. Należy tu też święte prawo rodziców do wychowywania dzieci według własnej kultury i własnych przekonań, które jest łamane poprzez narzucanie dzieciom wychowania według genderyzmu (czyli według maniaków seksualnych). Tak oto Polska i inne kraje Zachodu stają się miejscem deptania podstawowych praw ludzkich. Jest wiele podobieństw pomiędzy genderyzmem a marksizmem: ateistyczna pycha, zakłamanie i przemoc, kompletny brak szacunku dla innych, podobne klęski rozumu i sumienia ateistycznego. Marksiści mordowali ludzi inaczej myślących, genderyści wykazują olbrzymią pogardę wobec ludzi inaczej myślących i mordują na razie słowami. Komuniści za jedno zdanie krytyki Stalina wsadzali do więzienia lub mordowali, genderyści za jedno zdanie krytyki swej ideologii też chcą wsadzać do więzienia, z „homofobii” chcą „leczyć”, podobnie jak stalinowcy „leczyli” z prawicowych „odchyleń”. Siebie samych wyłączają natomiast z wszelkiej krytyki, stawiając się ponad nią. Innych, szczególnie katolików, można według nich do woli obrażać i im ubliżać – ale ich samych przenigdy.

- Jak dochodzi się do takiej postawy?

- To znowu coś typowego dla ateizmu. Słusznie się zauważa, że ateista na ogół nie uznaje żadnego Boga – z wyjątkiem siebie samego. To zrozumiałe, że kto nie uznaje Boga, samemu sobie przypisuje cechy boskie. Tak właśnie postępuje homolobby, bo niepodleganie jakiejkolwiek krytyce jest cechą boską. Ale kiedy człowiek zaczyna sobie przypisywać cechy boskie, otwiera się otchłań – tak było od Nerona po Stalina. To w istocie jest też pycha szatańska: „Nie będę służył, nie uznam porządku natury ustanowionego przez Boga. Sam będę tworzył nowe prawa i sam będę bogiem”. Nie na darmo obecny Ojciec Święty Franciszek jeszcze jako prymas Argentyny ostrzegał, żeby nie być naiwnym, żeby zdawać sobie sprawę, że gender oraz homoideologia są dziełami Szatana. Przyszłego papieża spotkał za to iście szatański atak mediów i polityków. On jednak tylko potwierdził te słowa i pokazał, jak bardzo sam Bóg chce, aby przeciwstawiać się tej złowrogiej ideologii.

- Tematyka gender najczęściej pojawia się w kontekście edukacji: mamy towarzystwa i stowarzyszenia edukacji przeciw dyskryminacji płci, studia gender na renomowanych uczelniach, trenerzy gender reklamują swoje warsztaty w szkołach etc. Za tymi instytucjami stoją organizacje o zasięgu światowym (ONZ), europejskim (UE) czy państwowym (ministerstwo edukacji, ministerstwo zdrowia). Zaplecze takich autorytetów dla ideologii gender może ogłupić człowieka nieznającego się na rzeczy. Jak możemy się bronić przed genderideologią?

- Instytucje te stały się w istocie przybudówką dla ideologii gender – jak kiedyś „polski” rząd dla władców Moskwy. Podobnie było z komunizmem. Wszystkie instytucje w państwach socjalistycznych musiały funkcjonować według zasad marksizmu, służyć mu i go propagować. Na każdej uczelni musiała być katedra marksizmu i każdy student musiał zdać egzamin z marksizmu-leninizmu. W końcu jedna trzecia kuli ziemskiej była pod panowaniem komunizmu. Jednak powoli ludzie przestawali uznawać te zbrodnicze absurdy, w końcu nikt – ani rządzeni, ani rządzący – w to nie wierzył, marksizm zdegenerował się do żałosnej przykrywki dla nagiej żądzy zdobycia i zachowania władzy. Teraz mamy etap rozwoju genderyzmu, rozkład przyjdzie później. Obecnie przemoc ideologiczna narzucana jest nie przez czołgi, ale poprzez potężne środki polityczne i finansowe. Tak jak Moskwa próbowała nam narzucić komunizm, tak dziś Bruksela czy ONZ chcą nam narzucić genderyzm. Tak jak kiedyś musieliśmy walczyć z kłamstwem i przemocą komunizmu, tak dzisiaj musimy walczyć z kłamstwem i przemocą genderyzmu. I to jest nieuniknione. Ludzie, którzy są ateistami, wrogami Kościoła, będą nas atakować. Wrogowie Boga są też wrogami chrześcijan. Chrześcijaństwo jest najbardziej prześladowaną religią świata, bo jest najlepszą, najbardziej bliską Bogu religią. Szacuje się, że od czasów Chrystusa do dziś zamordowano ok. 70 mln chrześcijan, większość z nich w XX wieku – wieku największych ideologicznych szaleństw. Również ateiści w Korei Północnej właśnie w tej chwili w swoich obozach koncentracyjnych więżą, torturują i mordują tysiące chrześcijan. Nienawiść, której doświadczamy od genderystów, jest tylko cząstką większej, ogólnoświatowej nienawiści.

- Ale zwolennicy genderyzmu wydają się tacy potężni…

- Przede wszystkim trzeba do tego podchodzić ze spokojem, patrzeć w dalekiej, najlepiej ostatecznej perspektywie. Walka należy do istoty naszego życia. Na poziomie ciała jesteśmy nieustannie atakowani przez miliony, miliardy bakterii i wirusów, które chcą żyć naszym kosztem i w końcu nas zupełnie zniszczyć. Żeby żyć, musimy z nimi walczyć, musimy wytwarzać miliony i miliardy białych ciałek, które są naszymi żołnierzami i obrońcami. Ta walka trwa w naszych żyłach 24 godziny na dobę, zwycięstwo w niej jest warunkiem życia. Podobnie jest w świecie ducha. Ludzie, którzy żyją w wielkim błędzie albo w wielkiej iluzji czy kłamstwie, także potrzebują uzasadnienia swojej egzystencji, dlatego produkują kolejne teorie, podobnie pomylone i absurdalne jak całe ich życie. Muszą jakoś uzasadnić swoje teofobie, chrystofobie, heterofobie. Dla większej pewności siebie usiłują jeszcze te absurdy narzucić całemu społeczeństwu. To jest jedno z zasadniczych źródeł bakterii i wirusów duchowych krążących w naszej kulturze, genderyzmowi można nawet przyznać „zaszczytne” miano „duchowego AIDS” naszych czasów. Jak bowiem wirusy HIV osłabiają system immunologiczny człowieka, tak wirusy gender osłabiają jego zdolność krytycznego myślenia. Po akceptacji takiego absurdu przyjęcie każdego innego staje się tym bardziej możliwe. Niemniej nawet najbardziej absurdalna teoria, jeśli staje się narzędziem potężnych grup, może odnosić sukcesy. Przecież kiedyś na wszystkich uniwersytetach w Niemczech królowały najpierw heglizm, a potem nazizm. Na wszystkich uczelniach „obozu socjalistycznego” królował marksizm (na Kubie i w Korei Północnej króluje nawet do dzisiaj). Natomiast profesorowie uczelni katolickich, którzy krytykowali te absurdy, byli za to okrutnie prześladowani, a nawet mordowani. Jednak historia to im właśnie przyznała rację, dlatego też z ich zdaniem trzeba się szczególnie liczyć, gdy mówią, że z genderyzmem będzie podobnie. To tylko kwestia czasu.

- Co może uczynić zwykły człowiek nieustannie bombardowany przez tę ideologię?

- Przede wszystkim uodpornić się na nią, podobnie jak uodporniliśmy się na propagandę komunistyczną, uświadomić sobie, że trzeba ją rozumieć na odwrót. Kiedy ćwierć wieku temu media komunistyczne kogoś bardzo chwaliły, wiedzieliśmy, że musi to być człowiek szczególnie niegodziwie żyjący. Kiedy natomiast kogoś gwałtownie atakowały, wiedzieliśmy, że musi to być człowiek szczególnie szlachetny, wartościowy. Podobnie jest dzisiaj, kiedy największe media są w rękach postkomunistów, kiedy tak bardzo promują homoseksualizm i z taką nienawiścią atakują Kościół, to tak jak kiedyś szukaliśmy podziemnej „bibuły”, tak teraz trzeba szukać innych, nie nagłaśnianych, ale prawdomównych mediów – jak np. tygodnik „Niedziela”. Ten krytycyzm i poszukiwanie właściwych źródeł prawdy są bardzo ważne, bo inaczej producenci kłamstwa stają się panami naszych umysłów i serc. Trzeba też podejmować mądre decyzje polityczne, nie dopuszczać lub odsuwać od władzy ludzi, którzy kierują się nie rzeczywistością, lecz ideologią. Trzeba też samemu angażować się w politykę, bo jeśli uczciwi będą od niej stronić, rządzić nami będą ludzie niegodni, a nawet przestępcy. Po zdobyciu władzy politycznej mogą już łatwo zdominować całe społeczeństwo i wszystkie jego instytucje.

- Szczególnym polem zmagań staje się teraz szkoła…

- Tak, po niepowodzeniu wprowadzenia homozwiązków, walki koncentrują się na szkole. Zwolennicy gender chcą wprowadzić obowiązkowe dla wszystkich wychowanie seksualne według programu genderystów – czyli ludzi często właśnie głęboko seksualnie zaburzonych. W ich podręcznikach zakazane są takie słowa, jak: „matka”, „ojciec”, „małżeństwo”, „wierność”, a promuje się takie, jak „rodzic A”, „rodzic B”, „partnerstwo na odcinek czasu życia”. Ogólnie ich program opiera się na niezwykle prymitywnej antropologii, miłość redukuje do fizjologii, promuje seks bez zasad i ograniczeń, czyli niesłychaną rozwiązłość i rozpasanie. Znam to dobrze z różnych krajów Zachodu, w których w sumie spędziłem 10 lat. W konkretach wygląda to np. tak, że podczas takich lekcji w Niemczech 12-letnie dziewczynki są zmuszane do tego, aby na sztuczne penisy nakładać prezerwatywy, a potem je lizać jak lizaki i oceniać ich smaki. Rodzicom za nieposłanie dziecka na takie lekcje grozi nawet więzienie i odebranie praw rodzicielskich. W Szwajcarii, w Bazylei, do przedszkoli 4-letnim dzieciom dostarczono sztuczne penisy w stanie wzwodu i rozchylone waginy, aby tym się bawiły. Bo według genderystów seks koniecznie musi być uprawiany już od powijaków. To szczególnie wyraźnie pokazuje, z kim mamy do czynienia. Widać, że realizuje się tu szatański plan: deprawacja i ateizacja poprzez seksualizację. Ludzie opętani seksem chcą, by wszyscy inni żyli podobnie, i jest to niezwykle groźne, bo niszczy kolebkę człowieczeństwa, zaburza albo uniemożliwia rozwój człowieczeństwa, burzy przyszłość rodziny. Po takim wychowaniu młodzież łatwo może popaść w rozwiązłość, w seks-narkomanię, stać się niezdolna ani do wiary, ani do małżeństwa i rodziny. W tym sensie genderyzm jest jeszcze gorszy niż bolszewizm, bo tamten niszczył społeczne i gospodarcze więzi, a ten niszczy samo człowieczeństwo i rodzinę. Wprowadzać genderyzm do szkół to tak, jakby wprowadzać obowiązkowe lekcje pornografii, to jest straszny gwałt na duszy dziecka, który może zrujnować całą jego przyszłość. To niesłychana pogarda dla godności i praw jego oraz jego rodziców.

- Owoce takich działań są już widoczne…

- Tak, przede wszystkim w postaci europejskiej katastrofy demograficznej. Tak wychowani ludzie dążą do maksimum przyjemności z seksu, ale minimum dzieci. Dziecko staje się dla nich jedynie bardzo kłopotliwym balastem w pogoni za ciągle nowymi doznaniami i partnerami. Stąd jest dużo seksu, dużo partnerów, dużo chorób wenerycznych, dużo aborcji, ale mało małżeństw, mało rodzin i mało dzieci. Tak jest zwłaszcza w Niemczech, gdzie na Niemkę przypada statystycznie 0,9 dziecka, a dla samego zachowania tego samego poziomu populacji potrzeba minimum 2, 1 dzieci na kobietę. Niemcy mają jeden z najniższych przyrostów naturalnych w świecie. Na 100 emerytów przypada 60 dzieci, a tylko 40 wnuków. Ale też większość Niemców zdradza swoje żony, a w kraju tym jest ok. 400 tys. prostytutek, czyli 1 proc. kobiet zamieszkujących ten kraj „pracuje” w tym charakterze. Każdego dnia mają one ok. 1 mln 200 tys. „klientów”, czyli ok. 3 proc. mężczyzn tego kraju. W Marsylii pierwszym językiem stał się już arabski, francuski spadł na drugie miejsce. To są także owoce mentalności totalnej rozwiązłości. Podobnie jak komunizm prowadził do upadku gospodarczego państwa, tak genderyzm prowadzi do unicestwienia rodziny i katastrofy demograficznej. Jest cały ocean seksu, a nie ma dzieci. Całe obszary Europy zaczynają przypominać dom publiczny, a w nim nie ma miejsca na dzieci.

- To rozumieją osoby odpowiedzialne, światłe, ale jeżeli za programami do szkół przygotowywanymi w Ministerstwie Edukacji Narodowej stoją takie organizacje, jak: Światowa Organizacja Zdrowia, Ministerstwo Zdrowia, Polska Akademia Nauk, bo w jej siedzibie odbywała się konferencja o bulwersujących aspektach edukacji seksualnej w szkołach, to przeciętny Kowalski ma mętlik w głowie. Jak zatem bronić naszych dzieci?

- Trzeba je bronić ze wszystkich sił, bo są naszym największym skarbem i przedmiotem największej odpowiedzialności. Nie wolno dopuszczać ludzi zaburzonych ideologicznie i seksualnie ani do szkół, ani do dzieci. Należy wskazywać, że wychowywanie dzieci wbrew najgłębszym, najświętszym przekonaniom rodziców, jest ciężkim przestępstwem, rodzajem kidnapingu, które państwo ma obowiązek ścigać i karać. Wychowywać dzieci chrześcijan według genderyzmu to tak, jakby dzieci żydowskie siłą zmuszać do przejścia na islam. Nikt nie ma prawa tak z butami i pałką wdzierać się do sanktuarium rodziny. Dlatego trzeba uczestniczyć w marszach i innych formach protestacyjnych, pisać i wysyłać listy do minister edukacji narodowej i innych członków rządu, skandale nagłaśniać w mediach i szukać pomocy prawnej, nie obawiać się walki sądowej. Trzeba też dobrze kontrolować, co się dzieje w szkole, uważnie przyglądać się zajęciom z tym związanym. Dyrektor szkoły nie ma prawa nic robić w tej dziedzinie bez wyraźnej zgody rodziców. Bardzo ważne jest nagłaśnianie wszelkich nadużyć w tej dziedzinie, bo zło lubi działanie w ciemności. Zasadą genderowców jest „rewolucja od góry”, „marsz przez instytucje”. Poprzez przechwycenie mediów i ośrodków władzy usiłują większości narzucić coś, co nigdy nie zostałoby przyjęte na drodze demokratycznej. Tak też okazują się wrogami demokracji.

- Czy takie starania przynoszą sukces?

- Oczywiście. W Stanach Zjednoczonych za przeprowadzenie lekcji wychowania seksualnego w stylu europejskiego genderyzmu trafiłoby się do więzienia za molestowanie nieletnich. Dzięki protestom pani Gabriele Kuby w Niemczech udało się zmusić ministerstwo oświaty do wycofania genderowskiej broszury, w której rodzice byli nakłaniani do zachowań pedofilskich wobec własnych dzieci. W Bazylei rodzice wymogli na władzach kantonalnych wycofanie z przedszkoli owych genderowskich pomocy naukowych w postaci penisa i waginy. W Norwegii rząd wycofał się (po 30 latach) z finansowania genderowców, bo ostatecznie sami się ośmieszyli i skompromitowali. Marsz genderowców został zatrzymany na Węgrzech, Litwie, w Estonii i Rosji. Nadal niewiele mają do powiedzenia w krajach islamu, na Litwie homopropaganda jest prawnie zakazana. Z absurdem można wygrać, trzeba tylko chcieć i dobrze się organizować.

- A jakie szanse mamy w Polsce?

- Szczególnie bardzo duże. Już pokazaliśmy to w XX wieku, kiedy szaleństwu ideologii uległy tak wielkie, mądre narody, jak Niemcy i Rosjanie, nasi sąsiedzi. W Polsce dobrowolnie to się nie udało, u nas takie ideologie trzeba było przynieść z zewnątrz, krzewić przy pomocy bomb, czołgów i bagnetów, w ciemnościach gestapowskich i ubeckich katowni. Myśmy aż tak nie zgłupieli, nie dali się aż tak uwieść. Zawdzięczamy to przede wszystkim naszej wierze, bo im więcej w umysłach i sercach jest prawdziwej wiary, tym mniej jest tam miejsca na ideologie, czyli wiary szczególnie błędne. To dlatego też komunizm u nas zawsze był najsłabszy i najszybciej się zawalił. Zawdzięczamy to głównie Kościołowi. Z tego mamy prawo być dumni, to może być nasz szczególny dar dla Europy – nasza wiara i krytycyzm wobec ideologii, które zbudowaliśmy na bardzo głębokiej wiedzy i – nieraz bardzo krwawym – doświadczeniu.

- Czyli mamy na czym budować naszą nadzieję?

- Oczywiście, na wszystko trzeba patrzeć w perspektywie Bożej, ostatecznej, czyli niejako „z góry”, metafizycznie. A w tej perspektywie każde zło jest słabsze od Boga, każde jego zwycięstwo jest lokalne i małe, przejściowe i tymczasowe. Genderimperium załamie się i rozpadnie, podobnie jak załamały się i rozpadły „niezwyciężalna, 1000-letnia” Rzesza oraz „obóz braterskich krajów socjalistycznych” zbudowany na marksizmie, czyli na „najbardziej światłej, naukowej teorii, którą kiedykolwiek widziała i miała zobaczyć ludzkość”. Chodzi tylko o to, żeby nastąpiło to jak najszybciej i w tym czasie pochłonęło jak najmniej ofiar, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży. Przyłożenie do tego ręki jest świętym i radosnym obowiązkiem każdej i każdego spośród nas.

 

Ks. Dariusz Oko - kapłan archidiecezji krakowskiej. Doktor habilitowany filozofii i doktor teologii, pracownik Wydziału Filozofii UPJPII w Krakowie. Po święceniach kapłańskich przez 6 lat studiował na uczelniach w Niemczech, Włoszech i Stanach Zjednoczonych. Przez całe 28 lat kapłaństwa zaangażowany równolegle w pracy naukowej i duszpasterstwie (jako stały rezydent w parafiach polskich, europejskich i amerykańskich). Przez 16 lat duszpasterz studentów i od 16 lat duszpasterz Służby Zdrowia Archidiecezji Krakowskiej. Podczas studiów, konferencji naukowych i pielgrzymek z lekarzami ok. 10 lat spędził za granicą, poznał ponad 40 krajów na 6 kontynentach. Znany także z działalności publicystycznej, zwłaszcza z krytyki teologii liberalnej oraz genderideologii, homoideologii i homoherezji.

Za: http://www.niedziela.pl/artykul/106423/nd/Gender—ideologia-totalitarna

Deklaracja Polsko _ Ukraińska

 

DEKLARACJA

 

Arcybiskupa Większego Światosława Szewczuka,

Metropolity Kijowsko-Halickiego Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego,

 

Arcybiskupa Józefa Michalika, Metropolity Przemyskiego obrz. łac.,

Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski,

 

Arcybiskupa Mieczysława Mokrzyckiego, Metropolity Lwowskiego obrz. łac.,

Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Rzymskokatolickiego Ukrainy,

 

Arcybiskupa Jana Martyniaka, Metropolity Przemysko-Warszawskiego,

Kościoła bizantyńsko-ukraińskiego.

 

Niech dzięki oczyszczeniu pamięci historycznej

wszyscy będą gotowi stawiać wyżej to,

 co jednoczy, niż to, co dzieli” (bł. Jan Paweł II)

 

Spotykamy się w Warszawie, w przededniu obchodów 70-tej rocznicy zbrodni na Wołyniu, których symbolem stały się wydarzenia z 11 lipca 1943 r. Ofiarami zbrodni i czystek etnicznych stały się dziesiątki tysięcy niewinnych osób, w tym kobiet, dzieci i starców, przede wszystkim Polaków, ale także Ukraińców, oraz tych,którzy ratowali zagrożonych sąsiadów i krewnych. Ofiara ich życia wzywa nas w tych rocznicowych dniach do szczególnie głębokiej refleksji, do gorliwej modlitwy o odpuszczenie grzechów i przebaczenie, a także o łaskę stawania w prawdzie wobec Boga i ludzi. 70-lecie tych tragicznych wydarzeń stanowi również kolejną okazję, aby zwrócić się z apelem do Polaków i Ukraińców o dalsze kroki na drodze do braterskiego zbliżenia, które jest niemożliwe bez szczeregopojednania. Zachęca nas także do tego obchodzony w tym roku jubileusz 1025-lecia Chrztu Rusi oraz pierwszy rok przygotowań do obchodów 1050-lecia Chrztu Polski. A przecież ochrzczony człowiek i naród przyjmuje nie tylko odpuszczenie grzechów i otrzymuje nadzieję zbawienia, ale także gotowość życia Ewangelią Jezusa Chrystusa z jej nakazem przebaczania win.

Jesteśmy świadomi, że tylko prawda może nas wyzwolić (por. J 8, 32); prawda, która niczego nie upiększa i nie pomija, która niczego nie przemilcza, ale prowadzi do przebaczenia i darowania win. Jako dzieci jednego Ojca w niebie kierujemy do Jego miłosierdzia prośbę o przebaczenie w duchu słów Modlitwy Pańskiej: „Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Pamiętamy przy tym o pięknych kartach współżycia naszych narodów, o radościach i sukcesach współpracy, ale i o krzywdach, jakie zostały wyrządzone zwłaszcza w trakcie II wojny światowej i w jej następstwie. Wiemy, że chrześcijańska ocena zbrodni wołyńskiej domaga się od nas jednoznacznego potępienia i przeproszenia za nią. Uważamy bowiem, że ani przemoc, ani czystki etniczne nigdy nie mogą być metodą rozwiązywania konfliktów między sąsiadującymi ludami czy narodami, ani usprawiedliwione racją polityczną, ekonomiczną czy religijną.

Pragniemy dzisiaj oddać hołd niewinnie pomordowanym, ale i przepraszać Boga za popełnione zbrodnie oraz raz jeszcze wezwać wszystkich, Ukraińców i Polaków, zamieszkujących zarówno na Ukrainie, jak i w Polsce oraz gdziekolwiek na świecie,do odważnego otwarcia umysłów i serc na wzajemne przebaczenie i pojednanie.

Przypominamy słowa kard. Lubomira Huzara z 2001 r., że „niektórzy synowie i córki Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego wyrządzali zło – niestety świadomie i dobrowolnie – swoim bliźnim z własnego narodu i z innych narodów”. Jako zwierzchnik Kościoła greckokatolickiego pragnę powtórzyć te słowa dzisiaj i przeprosić Braci Polaków za zbrodnie popełnione w 1943 r.

W imię prawdy uważamy, że przeproszenia i prośby o wybaczenie wymaga postawa tychPolaków, którzy wyrządzali zło Ukraińcom i odpowiadali przemocą na przemoc.

Jako przewodniczący Episkopatu Polski kieruję do Braci Ukraińców prośbę o wybaczenie.

Do dzisiaj Polacy i Ukraińcy noszą w swojej pamięci bolesne rany i wspomnienia tragedii wołyńskiej. W sposób szczególny widoczne są one w społeczeństwie współczesnej Ukrainy, którego dobro duchowe jest najważniejsze także dla Kościoła Rzymskokatolickiego na Ukrainie. Dlatego z gorącą troską, jako przewodniczący Episkopatu Rzymskokatolickiego Ukrainy przyłączam się do apelu o pojednanie. Mam nadzieję, że pomimo tragicznej przeszłości możliwe są dobrosąsiedzkie i chrześcijańskie relacje Polaków i Ukraińców, gdziekolwiek się spotykają, współpracują i myślą o przyszłości.

Za godny potępienia uważamy skrajny nacjonalizm oraz szowinizm. To on bowiem, obok ateistycznego itotalitarnego komunizmu oraz nazizmu, był ideologią, która w trakcie XX stulecia spowodowała miliony ofiar.

To, co niektórym jawiło się wówczas jako usprawiedliwione w oczach Boga, okazało się bezwzględnym deptaniem Jego przykazań. Przed obliczem Pana, w świetle Jego kategorycznego żądania „Nie zabijaj!”, wyrażamy gorzką świadomość przewinień, gdyż nic nie usprawiedliwia wzajemnej wrogości, prowadzącej aż do przelewu bratniej krwi.

Obiektywne poznanie faktów oraz ukazanie rozmiarów tragedii i dramatów przeszłości staje się dzisiaj pilną sprawą historyków i specjalistów, bo tylko poznanie prawdy historycznej wyciszyć może narosłe wokół tej sprawy emocje. Apelujemy więc do polskich i ukraińskich naukowców o dalsze badania oparte na źródłach i o współdziałanie w wyjaśnianiu okoliczności tych przerażających zbrodni, jak również sporządzenie listy imion wszystkich, którzy ucierpieli. Widzimy też potrzebę godnego upamiętnienia ofiar w miejscach ich śmierci i największego cierpienia.

Pragniemy przypomnieć, że katoliccy biskupi polscy i ukraińscy rozpoczęli rozmowy o potrzebie pojednania obu Kościołów i narodów już w październiku 1987 r. na spotkaniu w Rzymie poprzedzającym millennium chrztu Rusi Kijowskiej. W rok później doszło do historycznej liturgii na Jasnej Górze z udziałem kard. Józefa Glempa oraz kierującego Kościołem Greckokatolickim kard. Myrosława Lubacziwskiego. Milenijne obchody Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego na Jasnej Górze, w duchowej stolicy Polski, były istotnym krokiem zwiastującym wyjście tego Kościoła z podziemia w ZSRR, prześladowanego tam i zakazanego.

Profetyczne znaczenie miały słowa bł. Jana Pawła II wypowiedziane we Lwowie w 2001 r.: „Niech dzięki oczyszczeniu pamięci historycznej wszyscy będą gotowi stawiać wyżej to, co jednoczy, niż to, co dzieli, ażeby razem budować przyszłość opartą na wzajemnym szacunku, na braterskiej wspólnocie, współpracy i autentycznej solidarności".

W czerwcu 2005 r. w Warszawie i we Lwowie ogłoszony został wspólny list Synodu Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego i Konferencji Episkopatu Polski. Obie strony wypowiedziały wówczas słowa: „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie!”, będące wcześniej fundamentem pojednania polsko-niemieckiego, z nadzieją, że zaowocują teraz w relacjach polsko-ukraińskich. Wolę takiego działania potwierdziły tysiące wiernych, odpowiadając: „Amen”.

Dziś oddajemy hołd i czcimy pamięć tych Ukraińców i Polaków, którzy ryzykując życiem, ratowali bliźnich przed zagładą lub też w inny sposób stawali w ich obronie w tych dramatycznych czasach. Modlimy się wspólnie o wieczne odpoczywanie dla wszystkich niewinnych ofiar, które zginęły w 1943 roku na Wołyniu. Modlimy siętakże o miłosierdzie Boże dla tych, którzy ulegli ideologii przemocy i nienawiści, a także o to, by wojna, która już dawno wygasła na naszych ziemiach, nie trwała dziś w sercach ludzi. Dlatego myśląc o obecnych i przyszłych pokoleniach, powtarzamy w imieniu naszych Kościołów, że nienawiść i przemoc zawsze jest degradacją człowieka i narodu, przebaczenie, braterstwo, współczucie, pomoc i miłość stają się natomiast trwałym i godnym fundamentem kultury współżycia ludzkiego.

Myśląc o przyszłości jesteśmy świadomi, że bez wzajemnego pojednania nasz Kościół nie byłby wiarygodny w wypełnianiu swej ewangelicznej misji, a nasze narody nie będą miały perspektywy współpracy i rozwoju w płaszczyźnie tak religijnej, jak i politycznej. Uważamy też, że współpraca wolnej Polski z wolną Ukrainą jest niezbędna, by w tej części Europy panował pokój, ludzie cieszyli się wolnością religijną, a prawa człowieka nie były zagrożone. Widzimy też potrzebę wspólnego świadectwa chrześcijan z Polski i Ukrainy w jednoczącej się Europie. Wspólnie stajemy w obliczu wyzwań, jakie stwarza sekularyzacja i próba organizacji życia „jakby Bóg nie istniał”. Jesteśmy częścią historii Bożej miłości i – zgodnie z zachętą Ojca Świętego Franciszka – powinniśmy być ogniwem tej miłości w świecie. Kościoły, które doświadczyły męczeństwa, mają szczególne prawo do przypominania Europie o jej chrześcijańskich korzeniach.

Niech Bóg wejrzy na Kościół żyjący na naszych ziemiach ipomoże polskiemu oraz ukraińskiemu narodowi, aby żyjąc w pokoju dzieliły się swym duchowym bogactwem oraz wnosiły swój wkład w jedność i przyszłość Europy!

Ślemy też braterskie pozdrowienia Braciom Prawosławnym, wierząc, że proces wzajemnego pojednania uzdrowi rany, które są przeszkodą nie tylko w harmonijnym współżyciu narodów, ale i w szczerym dążeniu do jedności Chrystusowego Kościoła.

 

 


+ Józef Michalik

Arcybiskup

Metropolita Przemyski obrz. łac.

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

 

 

 

 

+ Jan Martyniak

Arcybiskup

Metropolita Przemysko-Warszawski

Kościoła bizantyńsko-ukraińskiego

 

 

+ Światosław Szewczuk

Arcybiskup Większy

Metropolita Kijowsko-Halicki

Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego

 

 

 

 

+ Mieczysław Mokrzycki

Arcybiskup

Metropolita Lwowski obrz. łac.

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Rzymskokatolickiego Ukrainy


 

 


Warszawa, 28 czerwca 2013 r.

ŻYWA HISTORIA

 

LUDZIE BYLI DUMNI

Stanisław Kaczor - jeden z dwanaściorga rodzeństwa, tancerz, reaktywator Warty i Sokoła, odznaczony złotą odznaką za udzielanie się w sporcie (jedyna taka odznaka w Międzychodzie), 94 letni mężczyzna, który ma jeszcze wiele do opowiedzenia mieszkańcom Międzychodu…

Tym razem prezentujemy opowieść o historii figury, która stoi przy drodze wylotowej z Międzychodu do Gorzynia przed stacją Orlenu.

- Skąd została sprowadzona figura „Serca Jezusowego” znajdująca się koło stacji Orlen?

- W 1945 roku zostało zawiązane Towarzystwo Młodzieżowe „Wici”. Zarząd Towarzystwa postanowił sprowadzić z Poznania tę figurę. Ja i inny członek tego Towarzystwa – Witold, postanowiliśmy w lipcu pojechać po nią. Wtedy pociągi nie działały, więc musieliśmy jechać końmi z przyczepą. Dojechaliśmy do Poznania wieczorem. Figura stała pod szopą, w której też nocowaliśmy. Wróciliśmy do Międzychodu następnego dnia około godziny 24.

- Skąd Pan wiedział, że figura tam była?

- Ja nie wiedziałem, że ona tam jest, tylko ten mój kolega, Witold. On pochodził z Poznania i wiedział, ale skąd, tego nie jestem w stanie powiedzieć.

- Jaki koszt wyniosło sprowadzenie figury?

- Nie wiem. Najprawdopodobniej była za darmo. Przedtem człowiek nie był taki doświadczony jak teraz. Nie zainteresowałem się ile kosztowała czy była za darmo? My po nią po prostu pojechaliśmy.

- Co się stało z figurą, gdy została przywieziona do Międzychodu?

- Zostawiliśmy ją u Witolda i tam murarz ją naprawił.

- A dlaczego wymagała naprawy?

- Rzekomo młodzież niemiecka ją zniszczyła, odcięli rękę.

- Kontynuując, gdy już murarz ją naprawił…?

- Fundamenty, czyli te schody, które do dzisiaj tam stoją są przedwojenne. Tam wcześniej była figura, ale Niemcy kazali ją rozebrać. Wywieźli ją do Ziółkowa, a fundamenty zakopali  nad rowem, koło figury. My wiedzieliśmy, gdzie one się znajdują. Po wojnie odkopaliśmy je i postawiliśmy na nowo.

- Co Pana skłoniło, aby sprowadzić figurę?

- Dobry uczynek to jest raz, a dwa, że po prostu tam była figura Serca Jezusowego i dlatego chciałem, aby znów tam stanęła.

- Jak ludzie zareagowali, gdy zobaczyli nową figurę?

- Byli dumni. Bardzo się to dla nich liczyło. W tamtych czasach ludzie byli bardziej religijni niż dzisiaj, więc inaczej podchodzili do takiego wydarzenia.

- Zostało udokumentowane, to, że przywiózł Pan figurę?

-Z przykrością muszę powiedzieć, że nie. Wszyscy zaangażowani w sprowadzenie figury zostali spisani, a ich nazwiska zostały umieszczone w słoiku i zabetonowane w fundamentach figury.

-Dlaczego Pan, jako główny organizator, został pominięty?

-Zostałem pominięty przez złośliwość i sprawy prywatne.

 

Rozmawiała Aleksandra Pawełka

Życzenia od o. Krzysztofa Stachowiaka

 

Chrystus Zmartwychwstał!

Alleluja!

Prawdziwie Zmartwychwstał!

Alleluja!

 

Szczęść Boże Drodzy

Mojemu Sercu Kapłani i Międzychodzianie.

 

Nie mogę być z Wami w tym radosnym Zmartwychwstaniu, ale zawsze jestem obecny duchowo i w modlitwie.

 

Kochani. Zmartwychwstanie naszego Pana jest dowodem na to, że Miłość jest silniejsza od śmierci i jest drogą do Prawdziwego Życia. My misjonarze staramy się nieść tę prawdę na całym świecie, a Wasze modlitwy, których moc tak bardzo odczuwamy wspierają nas w codziennych wędrówkach i głoszeniem Dobrej Nowiny.

 

Niech Zmartwychwstanie  Chrystusa napełni Wasze serca szczęściem i pewnością nieograniczonej i bezwarunkowej Miłości.

 

Życzę aby ten czas był dla Was czasem przemiany serc, aby udział w tej Tajemnicy ożywił wiarę, dawał Nadzieję i umacniał Miłość.

 

Życzę aby Zmartwychwstanie dokonywało się w Was każdego dnia.

 

 

Pozdrawiam w Panu.

 

Ojciec Krzysztof Stachowiak

 

Poświęcenie rodzin Niepokalanemu Sercu Maryi

 O Maryjo Matko Boga i Matko nasza! Poświęcamy dziś Twemu Niepokalanemu Sercu nasze domy, nasze rodziny, naszą młodzież i nasze dzieci. Niech domy nasze będą na wzór Twego domku w Nazarecie. Niech spływa na nie pokój i szczęście prawdziwe. Niech się w nich spełnia prawo Boże i Wola Boża. Niech w nich kwitnie miłość społeczna i zgoda chrześcijańska. Niech w nich panuje całkowite zdanie się na Opatrzność Bożą. Czuwaj nad nami wszystkimi, dopomóż nam żyć po chrześcijańsku, otocz nas swoją macierzyńską opieką i racz, o Matko Niepokalana zbliżyć do nieba nasze domy i nasze rodziny, które już odtąd do Twego Niepokalanego Serca we wszystkim należeć będą. Amen.

 

 

 

 

O Janie Pawle II Wielkim

 


O Janie Pawle II Wielkim – 10 razy naj...


Drugiego kwietniabr. minęła 7 rocznica śmierci Jana Pawła II Wielkiego. Pamiętamy, że Ojciec Święty odszedł do Pana w wigilię Święta Miłosierdzia Bożego. Święto to ustanowił Jan Paweł II. Myślę, że ten fakt jest niezwykle wymowny.


1. Najczęściej się modlił o Miłosierdzie Boże


Powołany 28 września 2003 r. przez Jana Pawła II do grona kardynałów ks. Stanisław Nagy, prof. KUL-u, mówił: „To on z tej niedzieli zrobił Niedzielę Miłosierdzia. Bo widział, jak bardzo tajemnica Miłosierdzia Bożego jest potrzebna współczesnej ludzkości. Jak nikt zdawał sobie sprawę z tego, jak ludzkość daleko odeszła od Boga, zbuntowała się przeciw Niemu i jak bardzo ta ludzkość jest spragniona i potrzebuje Miłosierdzia Bożego”. Dnia 17 sierpnia 2002 r. (sobota, godz. 11.15) w Krakowie – Łagiewnikach Jan Paweł II dokonał uroczystego aktu zawierzenia świata Bożemu miłosierdziu. Następca św. Piotra nazwał  Łagiewniki „stolicą kultu Miłosierdzia Bożego dla całego świata” i mówił, że będzie to „drugie Lourdes”. Ojcu Świętemu postawiono pytanie: „O co najczęściej się modli?” O Miłosierdzie Boże.


2. Najważniejsza jest modlitwa


7 czerwca 1979 r w Kalwarii Zebrzydowskiej Jan Paweł II mówił: „Jeśli mamy żyć tym słowem, słowem Bożym, trzeba nie ustawać w modlitwie! Może to być nawet modlitwa bez słów. Niech z tego miejsca do wszystkich, którzy mnie słuchają tutaj albo gdziekolwiek, przemówi proste i zasadnicze papieskie wezwanie do modlitwy. A jest to wezwanie najważniejsze. Najistotniejsze orędzie!” 2 czerwca 1997 r. w Gorzowie Wielkopolskim powiedział: „Modlitwa jest niezbędna w życiu osobistym i w apostolacie. Nie może być autentycznego świadectwa chrześcijańskiego bez modlitwy.”


3. Najważniejsza jest prawda


Zapytano papieża: „Które zdanie z Ewangelii uważa za najważniejsze?”. Odpowiedział: „Poznajcie prawdę, a prawda was wyzwoli.”


4. Najwyższy sakramentalny...


Encyklika „Ecclesia de Eucharistia” (17 kwietnia 2003 r.): „Eucharystia, jako najwyższy sakramentalny wyraz komunii w Kościele, domaga się tego, by była sprawowana w kontekście spójności także zewnętrznych więzów komunii” i dalej : „W Eucharystii mamy Jezusa, Jego odkupieńczą ofiarę, mamy Jego zmartwychwstanie, mamy dar Ducha Świętego, mamy adorację, posłuszeństwo i umiłowanie Ojca. Jeżeli zaniedbamy Eucharystię jak będziemy mogli zaradzić naszej nędzy?”. W encyklice czytamy też: „Eucharystia jawi się jako źródło i jednocześnie szczyt całej ewangelizacji , ponieważ jej celem jest zjednoczenie ludzi z Chrystusem, a w Nim z Ojcem i z Duchem Świętym”.


5. Najważniejsze zdjęcie - Jan Paweł II z krzyżem


Arturo Mari fotograf papieża mówi: „Zdjęcie Wielkiego Piątku, tego ostatniego – kiedy nie miał siły prowadzić nabożeństwa, a poprosił o krzyż. W pragnieniu, by mieć krzyż w chwili własnego cierpienia, jest cała Jego życiowa postawa – żyć do końca z Chrystusem w okresach siły i zdrowia oraz w momentach cierpienia. Szukać jedności z Chrystusem”. Osobisty fotograf Ojca Świętego stwierdził, że było to najważniejsze zdjęcie Papieża podczas całego pontyfikatu.


6. Najwięcej... rodzina


Słowa skierowane do wiernych obecnych na Skałce 8 czerwca 1979 r.: „Najwięcej uczynicie, jeżeli młodych ludzi, przyszłą polską inteligencję, przygotujecie do życia w małżeństwie i w rodzinie chrześcijańskiej”.


7. Najbardziej... Dzień Przebaczenia


Dzień 12 marca 2000 r. – pierwsza niedziela Wielkiego Postu - to najbardziej wstrząsający moment Roku Jubileuszowego, który przeszedł do historii jako Dzień Przebaczenia. Podczas Eucharystii sprawowanej w bazylice św. Piotra Jan Paweł II prosi Boga o wybaczenie grzechów popełnionych przez synów i córki Kościoła dawniej i obecnie. Informacja o modlitwie znalazła się w czołówkach dzienników telewizyjnych, a także  w poniedziałkowych wydaniach największych światowych gazet.


8. Najwięcej wiernych na mszy św. – X Światowy Dzień Młodzieży


Dnia 15 stycznia 1995 r., podczas obchodów X Światowego Dnia Młodzieży, Jan Paweł II celebrował mszę św. dla 4-5 mln ludzi w Luneta Park w Manili (Filipiny). Była to największa liczba wiernych na mszy św. papieskiej.


9. Najpopularniejsza książka – „Przekroczyć próg nadziei”


Książka Przekroczyć próg nadziei ukazała się w październiku 1994 r. i w krótkim czasie wspięła się ona na szczyty list najpopularniejszych publikacji. Ukazała się w 38 językach, w łącznym nakładzie 20 mln egzemplarzy.


10. Największy pogrzeb


Mszy św. pogrzebowej na Placu św. Piotra przewodniczył kard. J.Razinger – obecny papież. Uczestniczyło w niej ok. 4-5 mln wiernych, w tym ok. 1-2 mln Polaków oraz 200 oficjalnych delegacji państwowych. Transmisję mszy św. pogrzebowej obejrzało ok. 2 mld ludzi na całym świecie (La Stampa pisała, że 3 mld osób). W Polsce był to dzień wolny od pracy. Süddeutsche Zeitung : „Największe zgromadzenie pielgrzymów w historii Rzymu, Kościoła Katolickiego, chrześcijaństwa, świata – nikt już nie wie, które z tych określeń jest właściwe.”


Edmund Stronka

 [1] 

Powrót

Nasza pomoc duszom czyśćcowym

Często uczestniczymy w pogrzebach naszych krewnych znajomych, którzy przekroczyli próg wieczności. Codziennie, a przynajmniej w niedzielę podczas mszy świętej wyznajemy, że wierzymy „w świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny” Czym zatem jest prawda świętego obcowania?

Tajemnica świętych obcowania pozwala nam na głębsze wniknięcie w naturę Kościoła i na odkrycie czegoś bardzo istotnego w naszym życiu. Wszyscy żyjący na ziemi zmierzamy do wieczności. Naszym celem jest zmartwychwstanie z Bogiem na wieczność. Niewątpliwie pojęcie „Wieczności” jest pojęciem bardzo trudnym do jego zrozumienia. Trzeba nam sobie uzmysłowić, że wieczność oznacza stan nie istniejący na tym świecie, bo nie mający końca. Wieczność to zatopienie się na zawsze w Bogu. To dojrzewanie do wieczności zaczyna się u każdego człowieka już w momencie jego narodzin. Św. Paweł w Liście do Rzymian tak ujmuje tę prawdę: „ Nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie. Jeżeli bowiem żyjemy, to żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu i w śmierci należymy do Pana. Po to bowiem Chrystus umarł i powrócił do życia, by zapanować tak nad umarłymi, jak i żywymi”.(Rz 14,7-9).My żyjący na tej ziemi, w czasie, nie jesteśmy jedynymi członkami Kościoła Chrystusowego. Tym, którzy przekroczyli próg wieczności, śmierć tylko przerwała ich ziemskie więzy rodzinne czy zawodowe, ale nie wykluczyła ich z Kościoła. Chrystus, głowa Kościoła, jest głową zarówno Kościoła tryumfującego, a więc tych istnień, które już cieszą się wieczną szczęśliwością, jak również Kościoła cierpiącego, czyli dusz pozostających jeszcze w czyśćcu, i wreszcie Kościoła walczącego na ziemi, do którego my należymy.

Chciałbym się skupić obecnie na temacie Kościoła Cierpiącego. Katechizm Kościoła Katolickiego tak nas poucza: „Ci, którzy umierają w łasce i przyjaźni z Bogiem, ale nie są jeszcze całkowicie oczyszczeni, chociaż są już pewni swego wiecznego zbawienia, przechodzą po śmierci oczyszczenie, by uzyskać świętość konieczną do wejścia do radości nieba.” (KKK 1030). To końcowe oczyszczenie dusz wybranych, które jest całkowicie czymś innym niż kara potępionych, Kościół nazywa czyśćcem. Ta nauka wiary została sformułowana na Soborze Florenckim 1439-45), a następnie na Soborze Trydenckim (1545-1563). To nauczanie Kościoła opiera się także na praktyce modlitwy za zmarłych już w Starym Testamencie, w II Księdze Machabejskiej (2 Mch 12,45). Kościół od samego początku czcił pamięć zmarłych i ofiarował im pomoce, a w szczególności ofiarę mszy św. i nadal ustawicznie zabiega o pomoc duszom czyśćcowym. Świadczą o tym specjalne odpusty za dusze czyśćcowe, jałmużny, dzieła pokutne itd.

1. Czym zatem jest czyściec ?

Należy przede wszystkim podkreślić, że czyściec nie jest miejscem, które Bóg stworzył po to, by dusze doznawały tam udręk przed wejściem do wiecznego szczęścia. W Piśmie Świętym nie ma mowy o takim miejscu, bo ono nie istnieje. Czyściec to nie miejsce, gdzie przebywają ludzkie dusze, ale stan. Czyściec bowiem to trwający po śmierci proces wyzwalania się duszy od konsekwencji grzechów, od których jeszcze się nie uwolniła za życia ziemskiego. Czyściec polega zatem na uwalnianiu się po śmierci (czy w momencie śmierci) od wszystkich następstw grzechów (nie od grzechów) uniemożliwiających pełne szczęście. Tymi następstwami są wszystkie nieuporządkowane przywiązania ziemskie. Głównym następstwem popełniania grzechów jest to, że człowiek – zniewolony przez różne formy egoizmu – nie potrafi w pełni doskonale kochać, nawet jeśli bardzo tego pragnie. Czyściec jest stanem oczyszczania się, trwającym procesem dochodzenia do absolutnie czystej miłości

Św. Paweł porównuje dzieło życia ludzkiego, działalność człowieka, do wznoszenia budowli bądź to z tak kruchego materiału, jak drewno, trawa lub słoma, bądź też z trwałego, bo ze srebra, złota i drogich kamieni. Dzieło każdego człowieka zostanie wypróbowane w ogniu i w ogniu okaże się, czy przetrwa. Ten, którego dzieło wzniesione na mocnym fundamencie przetrwa, otrzyma zapłatę. Ten zaś, którego dzieło spłonie, poniesie szkodę: sam wprawdzie ocaleje, lecz tak jakby przez ogień.” (1 Kor 3,13-15). Tak więc czyściec oczyszcza chrześcijan przeznaczonych do zbawienia z następstw grzechów.

2. Jakim jest ten ogień czyśćcowy ?

„Tradycja Kościoła, opierając się na niektórych tekstach Pisma świętego, mówi o ogniu oczyszczającym” (KKK 1031). Trudno przypuszczać, że dusze oczyszczają się przez przebywanie w fizycznym ogniu. Takiego ognia nie ma. Według teologów dusze zmarłych oczyszczają się przez to, że przez jakiś czas nie oglądają Boga, którego kochają i któremu pragną okazać jak najprędzej swoją pełną miłość. Wiedzą, że nie potrafią tego uczynić z powodu ograniczającego je jeszcze egoizmu, który pozostał jako tragiczne następstwo popełnianych za życia grzechów. To sprawia im dotkliwy ból. Tęsknota za okazaniem Bogu pełnej miłości oczyszcza duszę i zbliża ją do tej chwili, kiedy – całkowicie oczyszczona – będzie mogła na zawsze spotkać się z nieskończoną Miłością, Prawdą i Pięknem., aby bezgranicznie i bez zastrzeżeń kochać Dawcę istnienia i wszystkie Jego stworzenia.

Ogień czyśćca, w przeciwieństwie do ognia piekielnego, oczyszcza, ponieważ nie jest rozpalony przez pychę i nienawiść, lecz przez łaskę Bożej miłości. Dusza ubolewa nad swoją osłabioną przez grzechy miłością. Cierpi, że nie kocha tak, jak powinna miłować. Ubolewa nad każdą zmarnowaną na ziemi chwilą, która mogła być wykorzystana dla udoskonalenia miłości.

To, co Kościół nazywa czyśćcem, jest bolesnym dochodzeniem duszy do absolutnie doskonałej miłości, bez której nie można osiągnąć szczęścia nieba. Czyściec to dopuszczona przez Boże miłosierdzie możliwość oczyszczenia miłości z egoistycznych przywiązań, do których doprowadziły popełnione grzechy. Nie ma wiecznego szczęścia bez miłości doskonałej, która pragnie służyć i bez zastrzeżeń uszczęśliwiać innych. Tylko człowiek w pełni kochający potrafi cieszyć się ze spotkania z Bogiem i ze zbawionymi istotami. W wielu wypadkach miłość umierającego człowieka nie jest jeszcze całkiem doskonała, bezinteresowna. Przez oczyszczenie czyśćcowe dusza zyskuje ona ” świętość konieczną do wejścia do radości nieba.„ (KKK 1030)

3. W jaki sposób możemy i winniśmy pomóc duszom czyśćcowym ?

Dusze czyśćcowe same nie mogą sobie pomóc. Natomiast bardzo potrzebują naszej pomocy. Ta potrzeba jest o wiele większa niż dla najbardziej cierpiących na ziemi.. Najskuteczniejszym sposobem ofiarowania naszej pomocy duszom czyśćcowym jest złożenie naszych starań w ręce Matki Najświętszej, by On zechciała przyjść z pomocą tym duszom którym zechce. Jakie mamy środki do dyspozycji w tej pomocy ? O tej potrzebie winniśmy pamiętać w naszych codziennych zajęciach.

1. Przede wszystkim duszom czyśćcowym może pomagać przez ofiarę mszy św. czy to zamówioną w ich intencji, czy przez osobiste uczestnictwo we mszy św i ofiarowanie jej za zamarłą osobę.

2. Bardzo środkiem jest przyjęcie komunii św. w intencji dusz czyśćcowych.

3. Odprawienie Drogi Krzyżowej jest także bardzo skutecznym środkiem czy odmówienie modlitwy różańcowej.

4. Każde cierpienie czy to fizyczne czy duchowe ofiarowane za dusze czyśćcowe przynosi im ulgę. Przez znoszenie cierpień z pokorą i cierpliwie można nawet więcej uratować dusz czyśćcowych niż przez modlitwę.

5. Niedocenianym środkiem są odpusty. Odpustem nazywamy darowanie przez Boga duszom kary doczesnej za grzechy już zgładzone co do winy, ale nie odpokutowane. Dostępuje go chrześcijanin odpowiednio usposobiony, pod pewnymi warunkami ( stan łaski uświęcającej), za pośrednictwem Kościoła, który, jako szafarz owoców odkupienia rozdaje i prawomocnie przydziela zadośćuczynienie ze skarbca zasług Jezusa Chrystusa i świętych. Odpust może być cząstkowy lub zupełny w zależności od tego, czy uwalnia od kary doczesnej należnej za grzechy w części czy w całości. O tym jak Kościół Katolicki zabiega o pomoc duszom czyśćcowym świadczą o tym specjalne odpusty za zmarłych.

Z tych wszystkich możliwości pomocy duszom czyśćcowym winniśmy szczególnie korzystać w dniach od 1- 8 listopada, gdy Kościół uprawnia nas do uzyskiwania odpustów zupełnych za dusze zmarłe, a przede wszystkim w Dniu Zadusznym. Według prywatnych objawień w tym jedynym dniu w roku wszystkie bez wyjątku dusze cierpiące mają udział w uroczystych modlitwach Kościoła świętego, nawet te w wielkim czyśćcu. Ulga, jakiej doznają jest proporcjonalna do jej zasług. W Dzień Zaduszny wiele dusz opuszcza czyściec i przechodzi do nieba. W dniach 1-2 XI: można uzyskać odpust zupełny będąc w stanie łaski uświęcającej (Komunii św.) za nawiedzenie kościoła i odmówienie modlitwy w intencji ojca św. jak: Ojcze Nasz i Wierzę w Boga. Również można uzyskać odpust zupełny za nawiedzenie cmentarza w dniach 1-8 XI oraz modlitwę w intencji zmarłych. Te odpusty można uzyskać tylko za zmarłych. Kapłani w dniu 2 XI mają przywilej odprawienia trzech mszy św. w intencji zmarłych.

4. Wzajemna pomoc.

Warto podkreślić, że modlitwa za zmarłych ma ogromne znaczenie nie tylko dla dusz czyśćcowych, ale również dla nas. Dusze czyśćcowe oczekują naszej pomocy w formie jak powiedziałem: mszy św., komunii św. dobrych uczynków, postu, czy modlitwy. Z kolei dusze czyśćcowe mogą zapewnić nam opiekę na co mamy wiele dowodów. Zmarły, którego uwolniliśmy z czyśćca, będzie z kolei wstawiał się za nami do Pana Jezusa w niebie. Dzięki temu zabezpieczamy sobie orędowników na wieczność.

Kraków, Zakończenie roku 2009 r.

o. Marian Kanior

 [1] 

Powrót

Kilka słów o Halooween

To straszne święto obchodzono już 2000 lat temu. Zapoczątkował je Celtycki lud, obchodząc 31 października święto zwane "Wigilia Wszystkich Świętych" ku czci boga śmierci – Samhaina. Według dawnych wierzeń dusze zmarłych wracały w następnym roku na ziemię, żeby wejść w ciała żywych. Aby temu zapobiec, 31 października Celtowie konstruowali przeróżne, straszne maski i przebrania, mające imitować demony i upiory. Przebrani tańczyli wokół rozpalonych ognisk, robiąc dużo hałasu, żeby je odpędzić, jak najdalej od ludzkich siedzib. Był to dobry czas na wróżenie, gdyż uważano, że otwierają się wrota przyszłości, a mnogość przebywających na ziemi dusz, pomaga wróżbitom. Charakterystycznym elementem pejzażu na Halloween są ustawiane tego dnia w ogrodach dynie z wyciętymi dziurami oznaczającymi nos i oczy, i często ze świecącymi lampionami w środku. Zwyczaj ustawiania dyń, zwanych "Jack-o-lantern", tłumaczy legenda irlandzka, o niejakim Jacku - pijaku i włóczędze. Bohater tej legendy namówił diabła, żeby wszedł na drzewo, następnie wyciął w korze pnia krzyż, co odcięło szatanowi powrót na ziemię. Kiedy Jack umarł, nie mógł pójść do nieba wskutek swoich grzechów, ale nie chciano go także przyjąć do piekła, gdyż przechytrzył diabła. Diabeł podarował mu za to znicz umieszczony w wydrążonej rzepie, aby mógł oświetlać sobie drogę w wiecznej wędrówce w ciemnościach. We współczesnej Ameryce rzepę zastąpiła większa od niej dynia.
W święto Halloween dzieci przebierają się za śmierć, duchy, czarownice, nietoperze, czarne koty, gobliny, zombie, sowy, wampiry, duchy, demony czy za samego diabła. Znaczna część z tych postaci to w tradycji europejskiej symbole szatana i jego pomocników.
Oznacza to dotykanie rzeczywistości niebezpiecznych duchowo, ponieważ identyfikacja z tymi postaciami nie musi być wyłącznie psychologiczna, ale może dotyczyć wymiarów duchowych. Albowiem przywołując w ten sposób – poprzez wyobraźnię – złe moce, nawet nie do końca świadomie, można się otworzyć na opętanie. Czasem też Halloween jest także okazją do manifestacji niebezpiecznych społecznie obyczajów, jak np. w Nowym Jorku, gdzie są parady organizowane przez homoseksualistów, a najbardziej znana odbywa się w dzielnicy Greenwich Village.
Halloween świętują wszelkiego rodzaju sataniści. Według A. La Veya - dwoma najważniejszymi świętami są noc Walpurgii i Halloween. To święto – jak mówi dalej satanista - w Szkocji było połączone z okresem, w którym duchy zmarłych, demony, czarownice i czarownicy byli szczególnie aktywni…
Same symbole czy raczej znaki, jak śmierć, krew czy duchy (np. przebieranie się w różne kostiumy ma na celu zmylenie duchów, które wedle tych wierzeń mają przychodzić ostatniego dnia października do ludzi), otwierają na rzeczywistość duchową, która przekracza wymiar psychologiczny, odnosząc się do sfery światopoglądu lub religii. Jest to forma inicjacji, ale w niewłaściwą stronę. Można mówić tu kontrinicjacji jako rzeczywistości przeciwnej inicjacji chrzcielnej, z wszystkimi, tego faktu następstwami.
Jeśli jesteś chrześcijaninem nie powinieneś brać w tym święcie udziału!!!
Dla szatana nie ma żartów…

 [1] 

Powrót

Co Kościół myśli o bioenergoterapii?

W roku 1998 została wydana książka pt. "Okultyzm, magia, demonologia" o. Aleksandra Posackiego. Zawiera ona dokument Konferencji Biskupów Toskanii Notę duszpasterską na temat magii i demonologii oraz wprowadzenie do niego. Biskup Zygmunt Pawłowski w Przedmowie napisał, że o. Posacki: "Omawia w nim problem okultyzmu, magii, czarów, demonologii, opętania, spirytyzmu, wróżbiarstwa i medycyny okultystycznej (...) przedkłada naukę Kościoła w zakresie omawianych zagadnień". Oto co napisał w tej książce o. Aleksander Posacki na temat bioenergoterapii:
"Mamy tu zresztą dwie rzeczy: ubóstwienie energii, a następnie grzech nieroztropności otwierania się na energię nieznanego pochodzenia:
1. Ubóstwienie energii. Według Pierwszego Sympozjum Stowarzyszenia Radiestetów w Warszawie (wrzesień 1981), bioenergia ma następujące cechy: - posiada własną inteligencję przewyższającą inteligencję człowieka, posiada psychiczne i genetyczne cechy charakteru człowieka, od którego pochodzi; - przechodzi przez wszystkie przeszkody, jak mury, ekrany, specjalne kabiny itp., odległość nie odgrywa dla niej żadnej roli; - jej cechą charakterystyczną jest integracja wszechobecnego systemu wartości i sił metafizycznych wszechświata. Jest to nie tylko jakaś ideologia, ale wyznanie wiary w jakiegoś bezosobowego boga (zwanego "Energią"), pewien rodzaj ateizmu, skoro teizm jest wiarą w Boga osobowego, co także jest grzechem przeciwko pierwszemu przykazaniu (KKK, 2123 - gdzie ateizm jest określony jako brak wewnętrznej łączności z Bogiem, oczywiście z Bogiem osobowym).
2. W 1983 roku, Biotroniczna Komisja Weryfikacji (rodzaj kościoła, uniwersytetu), która powstała przy Stowarzyszeniu Radiestetów w Warszawie, ustanowiła definicję bioenergoterapeuty:

Czyli nie wie on trzech rzeczy:
1. Nie wie skąd pochodzi energia i jaka jest jej natura (zakłada on tylko, że jest wszechmocna i dobra, czyli boska). Większość bioenergoterapeutów otwarcie przyznaje się do nieznajomości natury tej energii, powołując się na tajemnicę. Skąd więc wiadomo, że jest to energia dobra?
2. Ów dar nie musi być uświadomiony sobie przez terapeutę , czyli nawet nie wie, skąd pochodzi ten dar i czemu służy. Skąd więc wiadomo, że to dar? A jeśli tak, to od kogo?
3. Nie musi znać właściwych przyczyn choroby, jak też wiedzieć dlaczego np. choroby znikają. Jeśli nie zna przyczyn choroby, to skąd wie czy nie znikają tylko objawy, a wtedy będzie jeszcze gorzej, bo ingeruje on w naturalny proces obronny organizmu, lub co gorsza, ingeruje on jakby w sens teologiczny choroby, która jest dopuszczona przez Boga także w jakichś celach duchowych.
Chrześcijanin wie:
1. jaką mocą to czyni (moc Chrystusa);
2. co to za dar (służy on ewangelizacji, a więc misji zbawczej Chrystusa polegającej głównie na "nawracaniu serca" ku zbawieniu, które jest sprawą życia i śmierci);
3. że przyczyny choroby, nawet jeśli nie zawsze mają korzenie bezpośrednio duchowe, to są kierowane przez Boga osobowego i w tym kontekście mają jakiś sens teologiczny, który należy odczytać.
Mamy tutaj istotne przejawy niebezpiecznego irracjonalizmu oraz beztroski duchowej, która przeważnie:
1. przedwcześnie identyfikuje objawy empiryczne wtłaczając je w ramy gotowych teorii gnostyczno-magicznych, jak wspomniany energetyzm. Powstaje tu problem uczciwości intelektualnej;
2. nie uwzględnia zakazów, ostrzeżeń biblijnych (ustanowionych expressis verbis), a często wręcz podważa Biblię jako taką, ponieważ reprezentuje ona światopogląd nie-monistyczny, a nawet anty-monistyczny (odrzucenie magicznych kultów);
3. nie docenia mocy sił spirytystycznych przemieszanych z naturą (naiwny naturalistyczny optymizm), natomiast-jak stwierdza objawienie chrześcijańskie- natura jest skażona (nie zła!) i demony w sensie szerokim również należą do natury.
To wszystko powoduje, że nawet jeśli terapeuta posiada dobre intencje (co nie usuwa grzechu ignorancji zawinionej), to:
1. może stać się narzędziem uwikłania ludzi w grzech przeciwko pierwszemu przykazaniu, ze wszystkimi jego konsekwencjami (tzw. obciążenie okultystyczne 93 do trzeciego, czwartego pokolenia);
2. może stać się narzędziem działania złych duchów, czemu sprzyja powyższy grzech.
Same takie możliwości (zwłaszcza, że są istotnie powiązane ze sobą) istotnie dyskwalifikują tzw. "bioenergoterapię", gdyż dotyczą one spraw najwyższej wagi. Natomiast w sprawach najwyższej wagi moralno-duchowej sama możliwość nakazuje w sposób konieczny działanie tak, jak by to była realność.
To wszystko potwierdza praktyka, a szczególnie świadectwa byłych "bioenergoterapeutów", którzy byli egzorcyzmowani94". (o. Aleksander Posacki, Okultyzm, magia, demonologia, s. 98-103)

 [1] 

Powrót

Dzisiaj jest

wtorek,
26 września 2017

(269. dzień roku)

Liturgia słowa

Czytania:

  • Ewangelia:

Święta

Wtorek, XXV Tydzień zwykły Rok A, I Dzień powszedn